

„Obsesja”: podryw na Wierzbową Wróżkę (ocena: 6/10 za kotkę)
Z prostej historii o niespełnionym uczuciu robi nerwowy thriller o emocjonalnym oszustwie. Działa dzięki ciasnym lokacjom, ciemnym zdjęciom, precyzyjnemu dźwiękowi oraz duetowi aktorskiemu.


„La Grazia”: Prezydent Włoch (ocena: 7/10 za Sorrentino)
dramat o władzy, sumieniu oraz samotności, który mimo przegadania zostawia mocny ślad. Najlepiej działa w ciszy małej sali, gdzie wybrzmiewa jako dojrzała epopeja ludzkiej jednostki.


„Normal”: Ulysses – szeryf rotacyjny (ocena: 6/10 za Minnesotę)
Ukazuje małomiasteczkową społeczność odbiegającą od normalności tak bardzo, jak tylko można. Z kameralnego kina przeistacza się w sensację.


„Zabawa w pochowanego 2”: wszystkiego więcej (ocena: 6/10 za koziołka)
Idzie po całości i dzięki temu jako kontynuacja ma sens. Dostaje większą skalę, więcej krwi, szybsze tempo i drugi kobiecy punkt ciężkości. Traci za to część świeżości oraz celności pierwszego filmu.


„Wpatrując się w słońce”: sto lat kobiet (ocena: 3/10 za Altmark)
Obraz oryginalny formalnie, ale emocjonalnie niestrawny. Pozostawia chłód, monotonię i poczucie obojętności wobec losów bohaterek


„Dmuchawce”: latawce, wiatr… (ocena: 7/10 za zagładę)
nawiązują do arcydzieł francuskiego kina przyrodniczego, ukazując kruche rośliny jako najbardziej odporne na katastroficzne działanie otoczenia


„Drama”: najgorszy postępek (ocena: 7/10 za Pattinsona)
przyciąga widownię sławą dwojga aktorów, ale broni się także oryginalnym scenariuszem, napięciem i solidnym wykonaniem


„Tajny agent”: włochata noga (ocena: 4/10 za Brazylię)
Nie lada wyzwanie, nawet dla wytrwanych kinomanów. Brazylia, zbrodnie i reżim wojskowy. Nominacje oscarowe tylko szkodzą


„To się nie dzieje”: zbrodnia i kara (ocena: 7/10 za Schuchardta)
wciąga w opowiadaną historię, chociaż celowo jest trudny w odbiorze i wątpliwy moralnie


„Ostatnia sesja w Paryżu”: śledztwo psychiatryczki (ocena: 5/10 za Foster)
ma świetną Jodie Foster i dobry punkt wyjścia, ale emocjonalnie trzyma widza na dystans i zbyt rzadko przekuwa swój potencjał w prawdziwe napięcie











