top of page

Wdowy – McQueen po raz czwarty (ocena 6/10)


Reżyser próbujący wyjść z cienia swojego aktorskiego imiennika - w historii trudnej do adaptacji filmowej, będącej wcześniej kanwą serialu.

Trwa walka wyborcza (film wszedł na ekrany akurat po polskich wyborach samorządowych – więc w sam raz). Syn wieloletniego burmistrza walczy z czarnoskórym pretendentem, który zostaje okradziony przez przestępcę zabitego w trakcie wybuchu samochodu. Jego żona (Viola Davis) musi wziąć na siebie zobowiązania męża. Problem w tym że najprawdopodobniej cała kasa – 2 mln USD, spłonęła podczas pożaru. Rozwiązaniem jest wiec napad, którego plany mąż pozostawił w skitranym notatniku. Pomóc jej w tym planie mogą inne panie, które także straciły mężów.

Wbrew zbyt zawiłemu scenariuszowi to kandydat na najbardziej kasowy i amerykański film McQueena. Typowo sensacyjny klimat, polityczne tło, z głównym motywem amatorskiego napadu przez będące w potrzebie kobiety - wdowy po rabusiach (pachnie tutaj czymś na kształt „Ocean’s Eleven”). I gdyby tylko i wyłącznie ten główny wątek prowadzić wyszłoby zapewne znakomicie. Niestety scenariusz zbyt skręca na wątki poboczne, równie istotne, ale rozmydlające akcję. W serialu to zapewne wyszło dobrze – tam jest czas i miejsce na dokładne charakterystyki bohaterów drugoplanowych. Tutaj niestety walka wyborcza i inne układy zastępują losy tytułowych wdów na zbyt długie minuty. To podstawowy zarzut do tego filmu. Tak jakby trzy dobre wątki wpleść w jeden film. O ograniczonym czasie trwania. Dodatkowo wiele rzeczy wydaje się przewidywalnych, jak chociażby takie drobne błędy jak obsadzenie w kluczowej roli Liama Neesona – no trudno żeby taki bohater zginął na samym początku.


I tak jakoś McQueen z tego serialowego miszmaszu (w wywiadach mówi, że uwielbiał ten serial – stąd zainteresowanie realizacją wersji pełnometrażowej) wychodzi obronną ręką. A to zasługa dwóch elementów: pomysłów reżyserskich i aktorstwa.


Od początku widać, że nie jest to typowy „sensacyjniak”. Już pierwsze sceny, znakomicie zmontowane jak szalone wprowadzają w to co się wydarzyło, konfrontując beztroskie życie rodzinne, z wybuchową (dosłownie) pracą. Również potem zadbano o wiele ciekawych rozwiązań reżyserskich. Praktycznie każda scena jest perfekcyjnie skomponowana, nie za długa, posuwa akcję do przodu. Do tego dochodzą bardzo specyficzne rozwiązania jak na przykład rozmowa wewnątrz samochodu sfilmowana z punktu widzenia maski, bez twarzy rozmówców.


Drugim atutem jest aktorstwo. Tutaj wręcz wybija się Viola Davis – znakomita w każdej scenie, jak to podsumowuje jeden z dialogów: „jakby kij połknęła”. To z jej powodu można żałować, że w filmie przewijają się wątki tylko pośrednio dotyczące jej bohaterki. Bo każda scena z jej udziałem ma wyrafinowany smak. Konkurować z nią może jedynie australijska aktorka Elizabeth Debicki, odgrywająca Polkę (pojawia się nawet polski język), jednak pod innym względem – to rola bardzo atrakcyjna seksualnie, w niektórych momentach wręcz wyzywająca erotycznie (podkreślić tutaj też trzeba oszałamiająco wyzywający kostium podczas randki w stylu call-girl). Davis z Debicki wystarczają na cały film – zupełnie zbyteczne są tutaj gwiazdy aktorskie typu Colin Farrell.

Dodatkowy plus za sympatycznego białego kundelka, który też trochę wywęszył.


Kariera reżyserska McQueena orbituje w kierunku sukcesu komercyjnego. Rozpoczynał od filmów, które zachwyciły krytyków. Przeszedł przez „Zniewolonego”, który został obsypany nagrodami i już osiągnął sukces komercyjny. Teraz wydaje się, że wszedł na półkę z kinem stricte sensacyjno-rozrywkowym. Nie traci w tym swoich umiejętności reżyserskim, ma dobrą rękę do castingu. Równie dobrze może stworzyć arcydzieło, jak i wpaść w otchłań przeciętniactwa. Nazwisko sobie co prawda wyrobił, ale niebezpiecznie lawiruje w kierunku kina rozrywkowego, co może mu zmniejszyć przychylność wielu krytyków. Byłaby to szkoda, bo to jego pomysły realizacyjne warto dalej wspierać.


Uwaga! Akcja filmu toczy się w Chicago. To zazwyczaj recepta na klęskę. Tak znakomitemu reżyserowi udało się jednak po części przezwyciężyć filmową klątwę Miasta Wiatrów i żenujących koszykarsko Byków.


Zalety:

  • pomysły reżysersko-operatorsko-montażowe

  • Viola Davis

  • erotyczna Debicki

  • dobre tempo sensacyjne


Wady:

  • za dużo wątków

  • nagromadzenie gwiazd na drugim planie

  • zbyt długie


Zwiastun:

Tytuł oryginalny: Widows

Polska premiera: 16 listopada 2018

Produkcja: USA, Wielka Brytania

Rok: 2018

Gatunek: dramat


  • Reżyser: Steve McQueen

  • Scenariusz: Steve McQueen, Gillian Flynn

  • Obsada: Viola Davis, Michelle Rodriguez, Elizabeth Debicki, Cynthia Erivo, Colin Farrell

Ostatnie posty
Search By Tags
Follow Us
  • Twitter Social Icon
bottom of page