

„Romería”: rodzice biologiczni (ocena: 4/10 za AIDS)
Rozwleczony dramat rodzinny, w którym pamięć traci ekranową siłę. Brakuje emocjonalnego uderzenia. Tylko aktorka ładna.


„Wspinaczka”: Emily Harrington (ocena: 6/10 za Capitan)
Dokument o ambicji, ryzyku oraz cenie rekordu. Zostawia też refleksję nad sensem przekraczania granic ludzkich możliwości


„Lis i różowy księżyc”: ucieczka w animację (ocena: 6/10 za Sorayę)
przejmujący dokument o sztuce jako formie ucieczki i o losie kobiet, surowa forma uzupełniona animacjami robi wrażenie


„Polityczki mimo woli”: Swiatłana Cichanouska (ocena: 6/10 za Białoruś)
Obraz Cichanouskiej podkreśla jej charyzmę, polityczny instynkt oraz cenę, jaką płaci człowiek wyniesiony przez historię do roli symbolu.


„André jest idiotą”: nowotwór jelita grubego (ocena: 7/10 za kolonoskopię)
szczery dokument o człowieku, który długo udaje, że da się przejść przez umieranie z uśmiechem


„Bez końca”: szukając Krzysztofa (ocena: 7/10 za Dymińskiego)
ważna opowieść o stracie, determinacji oraz rodzinach zawieszonych między nadzieją a czekaniem


„La Grazia”: Prezydent Włoch (ocena: 7/10 za Sorrentino)
dramat o władzy, sumieniu oraz samotności, który mimo przegadania zostawia mocny ślad. Najlepiej działa w ciszy małej sali, gdzie wybrzmiewa jako dojrzała epopeja ludzkiej jednostki.


„Listy sycylijskie”: sześćdziesiona (ocena: 5/10 za chrześniaka)
mają mocny punkt wyjścia, obiecujący duet aktorski i wyrazisty klimat, ale zbyt często zatrzymują się na pozie


„Mów mi Jimpa”: osoba niebinarna (ocena: 4/10 za Ono)
wprowadzany do kin w Wielki Piątek to wprost jawny przykład jak środowisko LGBT jest prowokacyjne wobec konserwatystów


„Sny o pociągach”: całe życie drwala (ocena: 7/10 za Edgertona)
mają swój niepowtarzalny urok i przesłanie, przez co zbrodnią filmową jest dystrybucja ograniczana do streamingu











