

„Szepty lasu”: Babiogórski Park Narodowy (ocena: 6/10 za Beskidy)
Z jednej strony pokazują fascynujący świat natury, z drugiej przypominają, jak wiele ograniczeń narzuca mu człowiek.


„Fleak. Futrzak i ja”: niepełnosprawność (ocena: 7/10 za rehabilitację)
mądra animacja, poruszająca ważne tematy, które mogą dotknąć każdego


„Camper”: podróż w pandemii (ocena: 5/10 za Lunę)
film niewykorzystanych pomysłów scenariuszowych i zapomniany już obraz absurdów pandemicznych


„Dwie siostry”: przez wojenną Ukrainę (ocena: 6/10 za Charków)
To bardziej obraz polskiego konfliktu rodzinnego niż wizja konsekwencji wojny na Ukrainie. Po latach ogląda się ten obraz z innej perspektywy.


„Wersja Judasza”: apostołowie (ocena: 7/10 za aramejski)
Zaskakująco śmiała próba rozwinięcia wątków oraz sugestii związanych z otoczeniem Jezusa Chrystusa. Powstało kino religijne mroczne, psychologiczne i wyraźnie mniej oczywiste


„To się nie dzieje”: zbrodnia i kara (ocena: 7/10 za Schuchardta)
wciąga w opowiadaną historię, chociaż celowo jest trudny w odbiorze i wątpliwy moralnie


„Dobry wieczór, dobry dzień”: Bella ciao (ocena: 4/10 za Jugosławię)
próbuje szukać uznania wśród amatorów kina artystycznego, ale nawet tam trudno przeoczyć scenariuszowy chaos i emocjonalną pustkę


„Glorious Summer”: uwięzione wakacje (ocena: 5/10 za renesans)
ma intrygujący punkt wyjścia, ale żadnego pomysłu na rozwinięcie tematu, przez co tonie w nudzie i pretensjonalności


„Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej”: młodzi wykształceni z dużego miasta (ocena: 6/10 za Warszawkę)
nie toczy się na Dobrej, mało ma wspólnego z duchami, ale gdyby nie zbyt entuzjastyczne opinie, mógłby być wizytówką polskiego kina niezależnego


„Król dopalaczy”: historia Dawida B. (ocena: 5/10 za Włosoka)
przynosi rozczarowanie, gdyż nie potrafi stworzyć spójnej i logicznej historii. Pokazanie polskich struktur państwowych w krzywym zwierciadle pasuje bardziej do produkcji komediowej











