

„Nie martw się, nic mi nie jest”: poza ciałem (ocena: 6/10 za bullying)
kino młodzieżowe, które dotyka poważnych i niebezpiecznych tematów, a zarazem zachowuje przystępną formę


„Camper”: podróż w pandemii (ocena: 5/10 za Lunę)
film niewykorzystanych pomysłów scenariuszowych i zapomniany już obraz absurdów pandemicznych


„Dmuchawce”: latawce, wiatr… (ocena: 7/10 za zagładę)
nawiązują do arcydzieł francuskiego kina przyrodniczego, ukazując kruche rośliny jako najbardziej odporne na katastroficzne działanie otoczenia


„Drama”: najgorszy postępek (ocena: 7/10 za Pattinsona)
przyciąga widownię sławą dwojga aktorów, ale broni się także oryginalnym scenariuszem, napięciem i solidnym wykonaniem


„Dwie siostry”: przez wojenną Ukrainę (ocena: 6/10 za Charków)
To bardziej obraz polskiego konfliktu rodzinnego niż wizja konsekwencji wojny na Ukrainie. Po latach ogląda się ten obraz z innej perspektywy.


„Dyrygent”: Bambini di Praga (ocena: 6/10 za chór)
to wiwisekcja wykorzystania talentów, ale również urody młodych dziewcząt w prestiżowym chórze, dopracowane muzycznie


„Tajny agent”: włochata noga (ocena: 4/10 za Brazylię)
Nie lada wyzwanie, nawet dla wytrwanych kinomanów. Brazylia, zbrodnie i reżim wojskowy. Nominacje oscarowe tylko szkodzą


„Wersja Judasza”: apostołowie (ocena: 7/10 za aramejski)
Zaskakująco śmiała próba rozwinięcia wątków oraz sugestii związanych z otoczeniem Jezusa Chrystusa. Powstało kino religijne mroczne, psychologiczne i wyraźnie mniej oczywiste


„Sny o pociągach”: całe życie drwala (ocena: 7/10 za Edgertona)
mają swój niepowtarzalny urok i przesłanie, przez co zbrodnią filmową jest dystrybucja ograniczana do streamingu


„Kokuho”: japońska epopeja teatralna (ocena: 5/10 za kabuki)
Z większym uporem pielęgnuje własną rangę, niż buduje prawdziwie przejmujący dramat. Dobrze, że nie trwa tak długo jak lot do Tokio




















