

„Pillion”: homomoto love story (ocena: 6/10 za domina)
gejowskie BDSM przekraczające granicę dobrego smaku, ale może należy traktować go z większym dystansem i dostrzegać krzywe zwierciadło toksycznych związków homoseksualnych


„Zima pod znakiem Wrony”: profesor Andrews w Warszawie (ocena: 6/10 za Tokarczuk)
rysuje klimat „niedzieli bez teleranka”, z perspektywy osoby nie zaangażowanej w polski konflikt polityczny


„Piep*zyć Mickiewicza 3”: klasa maturalna (ocena: 5/10 za studniówkę)
tara się podtrzymać popularność dwóch poprzednich części, ale nie wnosi nic oryginalnego, a w dodatku spłyca postacie głównych bohaterów


„Miłość”: rozmowy na promie (ocena: 3/10 za Oslo)
ma miłość tylko w tytule, bo w samym filmie dominują niedopowiedzenia, dialogowe frazesy i nudna narracja


„W innym świecie”: nauczyciel (ocena: 5/10 za małomiasteczkowość)
sprawnie zrobiona, humanistyczna komedia o ratowaniu szkoły i sensu bycia razem, z kilkoma bardzo udanymi obserwacjami obyczajowymi i jednocześnie z wyczuwalnym schematem


„Dziecko z pyłu”: Americasians (ocena: 5/10 za Wietnam)
propozycja dla widzów, którzy cenią dokument empatyczny, cierpliwy i pozbawiony publicystycznej tezy


„Harvest”: żniwa przemocy i własności (ocena: 4/10 za izolację)
jawi się jako film, który myli surowość z głębią, a alegorię z diagnozą. Pozostaje imponującym pokazem konsekwencji stylistycznej, ale jako opowieść o przemocy ekonomicznej i społecznej wypada jałowo


„Pomocy”: Linda ze strategii i planowania (ocena: 6/10 za McAdams)
ma ciekawy pomysł na przeniesienie napięć służbowych w skrajne warunki, jednak momentami zdecydowanie przesadza z przerysowaniem i niesympatycznymi scenami


„Gdy powieje harmattan”: wielodzietna rodzina (ocena: 7/10 za Ghanę)
siła kina dokumentalnego, które, przy nieobecnej kamerze, może wchodzić w prawdziwe ludzkie dramaty.


„Wielki Marty”: pingpongista (ocena: 6/10 za Chalamet)
zaskakuje praktycznie w każdej minucie filmu, dla wielu widzów wysokie oceny krytyków mogą okazać się mało uzasadnione











