"Kapitan" – niemiecki Pułkownik Kwiatkowski (ocena 7/10 za Niemców)
- 23 mar 2019
- 3 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 14 sty

Ciekawa, choć niepozorna historia okazuje się idealnym materiałem do wiwisekcji nazistowskich zbrodni oraz nastroju ostatnich dni II wojny światowej.
Niemcy, wciąż hitlerowskie. Koniec kwietnia 1945 roku. Zdziesiątkowana armia nie panuje nad dezerterami. Panuje chaos: szerzą się grabieże i plądrowanie, a resztki niemieckiej żandarmerii wyłapują sprawców i karzą ich drastycznie. Jednym z dezerterów jest Herold — młody chłopak o twarzy dziecka. Nie tylko udaje mu się zbiec, ale po znalezieniu porzuconego munduru przybiera nową tożsamość. Powołując się na rozkaz najwyższego Wodza, przedostaje się do obozu jenieckiego, gdzie z nieludzkim okrucieństwem przejmuje rolę kata.
Ten film pokazuje coś, z czym wielu do dziś nie potrafi się zmierzyć: skłonność do zrzucania odpowiedzialności na abstrakcyjną „ideologię” lub jednego człowieka, zamiast patrzeć na społeczne przyzwolenie, oportunizm i mechanizmy systemu, które umożliwiały przemoc. Herold nie jest tu fanatykiem z podręcznika — raczej kimś, kto ucieka od strachu i odpowiedzialności, a gdy trafia na okazję, błyskawicznie uczy się, jak korzystać z władzy i jak ją przekuć w zbrodnię. W wielu scenach widać też fascynację częścią społeczeństwa i wiarę w sens walki oraz w nieomylność Hitlera. Rzadko wybrzmiewa krytyka czy rozliczanie Wodza za klęskę — przeciwnie, wciąż potrafi on budzić szacunek jako ten, który „dał nadzieję”. A jednocześnie są i tacy, którzy nawet po sześciu latach wojny kurczowo trzymają się regulaminów: formalizm staje się wygodnym usprawiedliwieniem dla działania w ramach zbrodniczego porządku.
Największą siłą filmu jest wierność w oddaniu realiów schyłku hitlerowskich Niemiec, zapewne wzmocniona tym, że opowieść ma autentyczny pierwowzór. Wiarygodność wciąga i pozwala z napięciem śledzić kolejne wydarzenia. Nie przeszkadza nawet duża różnorodność tonu: typowo mroczny, wojenny klimat miesza się z groteską, a w finale dochodzi jeszcze alternatywny komentarz historyczny — ciekawy, choć nieco naciągany jako aluzja do współczesności. Główny bohater został zapewne celowo przerysowany, a jego chłopięca twarz słabo pasuje do wyobrażenia o oficerze „z doświadczeniem”. Trudno też w pełni uwierzyć w jego niemal bezbłędną perswazję, która umożliwia tak długą maskaradę. Z drugiej strony podobne historie „awansu przez mundur” kino już wiarygodnie opowiadało — choćby w znacznie bardziej komediowym „Pułkowniku Kwiatkowskim”.
Żeby przekaz był wiarygodny, potrzebny był wysiłek na wielu poziomach realizacyjnych, zwłaszcza w charakteryzacji, scenografii i kostiumach. Dopracowano to tak precyzyjnie, że momentami ma się wrażenie oglądania dokumentu z epoki.
Czarno-białe zdjęcia po raz kolejny prowadzą do wyróżnień (nagroda na festiwalu w San Sebastián) — i tym razem zasłużenie. Już od pierwszej sceny (ucieczka bohatera i ukrywanie się w lesie) kadrowanie jest przemyślane: stopniuje napięcie i buduje klimat. Być może wersja kolorowa byłaby przystępniejsza, ale trudno odmówić tej decyzji konsekwencji. Trochę szkoda, że film trafił do Polski w ograniczonej, studyjnej dystrybucji, i to mocno spóźnionej — zwłaszcza że od dawna krążył już w nieoficjalnym obiegu.
Trafność, z jaką film opisuje wojenną rzeczywistość, może wynikać także z doświadczeń twórców. Robert Schwentke, choć jest Niemcem, ma za sobą pracę przy produkcjach międzynarodowych, a w ekipie pojawia się również polski wkład (np. przy montażu). W każdym razie scena egzekucji w obozie to jeden z najmocniejszych filmowych obrazów II wojny światowej.
"Kapitan" nie jest produkcją dla amatorom dynamicznego kina wojennego. To raczej obraz psychologiczny, z dość monotonną narracją, nastawiony na oddanie klimatu konkretnego momentu historycznego i pokazanie skrajnych postaw. Dokument o strasznych czasach.
Plusy:
wiarygodność i autentyczność
ujęcia operatorskie
klimat oddany dopracowaną scenografią i kostiumami
scena z napisami
Minusy:
przerysowany główny bohater
przeciętna rola Hunachera
monotonna narracja
studyjna i spóźniona dystrybucja kinowa
Zwiastun:
Oryginalny tytuł: Der Hauptmann
Produkcja: Niemcy, Polska, Portugalia, Francja
Rok: 2017
Polska premiera: 22 marca 2019
Dystrybucja: Aurora Films
Gatunek: wojenny
reżyseria i scenariusz: Robert Schwentke
zdjęcia: Florian Ballhaus
muzyka: Martin Todsharow
montaż: Michał Czarnecki
scenografia: Harald Turzer
kostiumy: Magdalena Jadwiga Rutkiewicz-Luterek
obsada: Max Hubacher, Milan Peschel, Frederick Lau, Alexander Fehling, Bernd Hölscher
Festiwale:
2019 – Nagrody CinEuphoria – nagrody: najlepszy film, najlepszy aktor, najlepszy aktor drugoplanowy, najlepszy montaż
2018 – Europejskie Nagrody Filmowe – nagroda za najlepszy dźwięk
2018 - Niemieckie Nagrody Filmowe – najlepszy dźwięk (nagroda), najlepszy film, aktor, montaż, muzyka (nominacje)
2018 – Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Bari – najlepszy reżyser, najlepszy aktor
2018 – Międzynarodowy Festiwal Filmowy w San Sebastian – nagroda Jury za najlepsze zdjęcia
2018 – Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Wilnie – najlepszy film, nagroda FIPRESCI
2018 – Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Toronto
2018 – Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Rotterdamie
2018 – Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Groningen
2018 – Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Hongkongu
2018 – Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Seattle
2018 - Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Odessie
2018 – Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Istambule
2018 – Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Montrealu
2018 – Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Limie
2018 – Międzynarodowy Festiwal Filmowy na Dominikanie
2018 – Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Ankarze
2018 –Żydowski Festiwal Filmowy z Zagrzebiu
2017 – Europejski Festiwal Filmowy Les Arcs European – Nagroda Młodego Jury, Nagroda Publiczności, Nagroda Prasy - wyróżnienie












Komentarze