

„Terminator 2: Dzień sądu”: 35. Urodziny (ocena: 8/10 za T-800)
po latach nadal imponuje pomysłem na kontynuację i reżyserską precyzją Camerona — sto lat na 35. urodziny


„Buntownik”: na lądzie i na morzu (ocena: 5/10 za frachtowiec)
oferuje brutalną sensację, lecz przewidywalny scenariusz i chaotyczny montaż ograniczają atrakcyjność


„Gwiazdozbiór Psa”: adaptacja Ridleya Scotta (ocena: 6/10 za Jaspera)
solidna adaptacja, w której Ridley Scott podporządkowuje widowisko spokojnej narracji, wykorzystując kamerowanie i muzykę


„Normal”: Ulysses – szeryf rotacyjny (ocena: 6/10 za Minnesotę)
Ukazuje małomiasteczkową społeczność odbiegającą od normalności tak bardzo, jak tylko można. Z kameralnego kina przeistacza się w sensację.


„Listy sycylijskie”: sześćdziesiona (ocena: 5/10 za chrześniaka)
mają mocny punkt wyjścia, obiecujący duet aktorski i wyrazisty klimat, ale zbyt często zatrzymują się na pozie


„Przepis na morderstwo”: dziedzictwo (ocena: 6/10 za spadek)
Ma swój urok dzięki zastosowanej konwencji retrospekcji, wiarygodnemu aktorstwu i wyraźnemu dystansowi do opowiadanej historii.


„Drama”: najgorszy postępek (ocena: 7/10 za Pattinsona)
przyciąga widownię sławą dwojga aktorów, ale broni się także oryginalnym scenariuszem, napięciem i solidnym wykonaniem


„Crime 101”: złodziej diamentów (ocena: 6/10 za 53)
solidne kino sensacyjne, z wyrazistymi postaciami i dopracowanym rysem psychologicznym, a nade wszystko mrocznym, kalifornijskim klimatem


„Samotnik”: latarnik (ocena: 6/10 za Stathama)
łączy klimatyczne kino klaustrofobiczne z dynamiczną sensacją. Najważniejsza jest relacja dwojga pokrzywdzonych przez los ludzi


„Głos Hind Rajab”: zbrodniarze Izraela (ocena: 7/10 za Gazę)
jest wyciskaczem łez – widzowie wychodzą głęboko poruszeni, to nie głos – to krzyk w kontekście niekończących się bezsensownych wojen










