

„Wielki Łuk”: duński architekt (ocena: 5/10 za Sześcian)
imponuje tematem oraz architektonicznym rozmachem, lecz zbyt rzadko angażuje emocjonalnie, film przede wszystkim dla koneserów architektury


„Supergirl”: alkoholowa wersja Supermana (ocena: 7/10 za Alcock)
udane widowisko z wyrazistą bohaterką, dużą dawką humoru, psem Krypto oraz całą plejadą drugoplanowych dziwnych stworzeń egzystujących jak normalni ludzie


„Zaproszenie”: kolacja dla czworga (ocena: 7/10 za Penélope)
Naturalne dialogi, zmysłowa Penélope Cruz i wiarygodna obserwacja relacji nadają całości wyrazisty charakter


„Backrooms. Bez wyjścia”: meblowe stany świadomości (ocena: 6/10 za liminalność)
Niepokojące doświadczenie z pogranicza snu, traumy oraz grozy psychologicznej. Oryginalny pomysł, sugestywna forma oraz konsekwentnie budowany dyskomfort


„Mamma Mia!”: wesele w rytmie przebojów (ocena: 6/10 za Abbę)
wywołuje uśmiech dzięki muzyce oraz pozytywnej energii


„Diabeł ubiera się u Prady”: apodyktyczna Meryl Streep (ocena: 7/10 za modę)
trafna analiza korporacyjnych mechanizmów, zawodowych zależności oraz ceny sukcesu


„Guru”: mistrz rozwoju osobistego (ocena: 5/10 za przemowy)
nie znalazł przekonującej realizacji, co wynika z niewykorzystanego potencjału scenariusza, zbyt naciąganych zwrotów akcji oraz przeciągniętej narracji


„Minionki i straszydła”: historia kina (ocena: 5/10 za złoli)
powiela własne schematy, a motyw bezrefleksyjnej służby złoczyńcom osłabia jej walor wychowawczy


„Wypadek fortepianowy”: pechowa influencerka (ocena: 7/10 za Dupieux)
Celna satyra na kulturę internetowej sławy, podana w charakterystycznym stylu Quentina Dupieuxa. Dostarcza inteligentnego humoru oraz trafnych obserwacji współczesności


„Dzień objawienia”: zaUFOnie w spiskowe teorie (ocena: 5/10 za Spielberga)
Nazwisko reżysera nadal przyciąga uwagę. Finalnie seans zostawia chłodne wrażenie.











