

„Noc w zoo”: wyzwanie wilczycy (ocena: 5/10 za kometę)
pozostawia po sobie wrażenie chybionego projektu: animacji, która próbuje łączyć horror z kinem familijnym, a w rezultacie nie spełnia obietnic żadnego z tych gatunków.


„Kopnięci w czasie”: rewolucja obyczajowa (ocena: 6/10 za pralkę)
w komediowy sposób ukazuje, jak wielka zmiana nastąpiła w ciągu kilku dekad w roli kobiet w społeczeństwie


„Depeche Mode: M”: Memento Mori (ocena: 6/10 — za Meksyk)
Dla fanów to pozycja obowiązkowa, w której niedoskonałości realizacji przykrywa emocjonalne przywiązanie do zespołu. Dla widza z zewnątrz równie interesujące mogą okazać się rozważania o śmierci i jej wpływie na codzienne życie.


„Springsteen: Ocal mnie od nicości”: Born in the U.S.A. (ocena: 7/10 — za Nebraskę)
historia niesamowicie oryginalnego procesu twórczego: jak mało brakowało, żeby świat nie dostał nigdy dynamicznego „Born in the U.S.A.”.


„Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai: Licz do czterech”: gorące krzesła (ocena: 5/10 — za klauna)
Dorosło wraz ze swoimi bohaterami, ale wciąż nie wyzbyło się idiotycznego scenariusza. To film rozdarty między dojrzalszą opowieścią o dorastaniu a konsekwentnie powtarzaną tezą całej serii o skrajnej głupocie dorosłych.


„Czarny telefon 2”: obóz zimowy (ocena: 6/10 — za chłód)
kontynuacja kameralnego pomysłu, film z ery przedsmartfonowej, budek telefonicznych, sugerujący, że w piekle będzie przeraźliwie zimno


„Niesamowite przygody skarpetek 2” rozmowy w pralce (ocena: 6/10 – za prostotę)
familijne kino, które z klasą łączy rozrywkę z wrażliwością. Inteligentna, serdeczna, sprawnie opowiedziana


„Skarbek”: Agent Krystyna (ocena: 6/10 – za Helios)
Choć niedoskonały w formie, broni się tematem, aktorstwem i ambicją, by opowiadać o historii w sposób bardziej osobisty niż podręcznikowy


„Basia. Mam swój świat”: wakacje, słodycze, dentysta i futbol (ocena: 7/10 – za dobranocki)
propozycja dla najmłodszych, ale i rodzice odnajdą w niej odbicie własnych doświadczeń


„Twin Peaks: Brakujące elementy”: Laura Palmer (ocena: 4/10 – za dodatki)
propozycja tylko dla wielkich fanów tego specyficznego serialowego uniwersum, którzy chyba nigdy nie mają dość i nawet odrzucone sceny ich zadowolą











