"Dusza idealna": lekarka (ocena 6/10 za śmierć)
Komediodramat na granicy życia i śmierci. Samotna kobieta Elsa pracując jako lekarka na oddziale paliatywnym codziennie obcuje z ludzkim odchodzeniem. W pracy jest spokojna i opanowana, ale jej wewnętrzny świat pełen jest niepokoju i tęsknoty. Wszystko zmienia spotkanie z Oscarem – mężczyzną, który staje się katalizatorem dla jej emocji i zmusza ją, by na nowo przyjrzała się własnemu życiu. Ich relacja, podszyta absurdem, przeradza się w pełną ciepła, ironii i melancholii pod


"Ultrasi": libek z Poznania (ocena 7/10 za oprawy)
dokument działa jak zapis żywej kultury stadionowej – z całym jej blaskiem, cieniami i nieusuwalnymi sprzecznościami


"Wyspa dnia wczorajszego": Dzień Świstaka (ocena 8/10 za nienawiść)
Warto mieć kogoś, kogo się tak bardzo nienawidzi, żeby mu zrobić niewyobrażalne świństwo…


"Nino": nagroda 41 WFF (ocena 5/10 za diagnozę)
Trzy weekendowe dni z życia młodego człowieka: od dramatycznej diagnozy do rozpoczęcia terapii.


„Ostatni wiking”: reaktywacja The Beatles (ocena: 6/10 – za Jensena)
kino, które pokazuje, że nawet jeśli świat traci rozum, wciąż można się z niego śmiać – najlepiej przy dźwiękach The Beatles


"Omaha": Nebraska (ocena 6/10 za podróż)
Skromne, ale emocjonalnie dojrzałe kino, które wymaga od widza cierpliwości. Nie dostarcza typowej filmowej satysfakcji, lecz pozostawia z niepokojem i pytaniem: jak daleko można posunąć się z miłości, zanim zmieni się ona w rozpacz?


"Bańki": każdy żyje w swojej (ocena 7/10 za Husaka)
Film powoli, lecz konsekwentnie buduje charakterystykę bohaterów, wykorzystując zarówno ich postawy, jak i skrywane tajemnice


„Droga do Vermiglio”: włoska wioska (ocena: 3/10 – za zawieruchę)
okazało się filmem, który zbyt długo kontempluje własne piękno, zapominając opowiedzieć jakąkolwiek angażującą historię


„Diamenty”: szwalnia kobiet (ocena: 5/10 – za Özpetka)
„Diamenty” jak kobiety: są piękne, ale tylko odpowiednio dawkowane. Włoski dramat o kobietach z Kasią Smutniak.


„Gekijōban Kimetsu no Yaiba: Mugenjō Hen”: zabójcy demonów (ocena: 6/10 – za Muzana)
Choć nie brakuje fabularnych zawirowań i przesadnie długich retrospekcji, całość broni się rozmachem i emocjonalną intensywnością.











