

„Zabawa w pochowanego 2”: wszystkiego więcej (ocena: 6/10 za koziołka)
Idzie po całości i dzięki temu jako kontynuacja ma sens. Dostaje większą skalę, więcej krwi, szybsze tempo i drugi kobiecy punkt ciężkości. Traci za to część świeżości oraz celności pierwszego filmu.


„Listy sycylijskie”: sześćdziesiona (ocena: 5/10 za chrześniaka)
mają mocny punkt wyjścia, obiecujący duet aktorski i wyrazisty klimat, ale zbyt często zatrzymują się na pozie


„Mumia: Film Lee Cronina”: zaginiona (ocena: 5/10 za córeczkę)
epatuje niepotrzebnie mocnymi scenami, które zamiast angażować budzą odrazę


„Michael”: apodyktyczny ojciec (ocena: 7/10 za legendę)
Atutami są koncerty, muzyka i aktorstwo. Słabszą stroną okazuje się zachowawcza konstrukcja biografii.


„Przepis na morderstwo”: dziedzictwo (ocena: 6/10 za spadek)
Ma swój urok dzięki zastosowanej konwencji retrospekcji, wiarygodnemu aktorstwu i wyraźnemu dystansowi do opowiadanej historii.


„MadS”: epidemia (ocena: 6/10 za ujęcie)
Wariacja na temat zakażenia i nocnej apokalipsy, podaną z energią imprezowego koszmaru zamiast klasycznego kina epidemicznego


„Łobuz”: outsider (ocena: 6/10 za Dickinsona)
Historia człowieka upadłego, uzależnionego, wykluczonego społecznie, niepozbawiona jednak nadziei. Plus za surrealizm.


„Drama”: najgorszy postępek (ocena: 7/10 za Pattinsona)
przyciąga widownię sławą dwojga aktorów, ale broni się także oryginalnym scenariuszem, napięciem i solidnym wykonaniem


„Dwie siostry”: przez wojenną Ukrainę (ocena: 6/10 za Charków)
To bardziej obraz polskiego konfliktu rodzinnego niż wizja konsekwencji wojny na Ukrainie. Po latach ogląda się ten obraz z innej perspektywy.


„Dyrygent”: Bambini di Praga (ocena: 6/10 za chór)
to wiwisekcja wykorzystania talentów, ale również urody młodych dziewcząt w prestiżowym chórze, dopracowane muzycznie











