

„Skażenie”: zielona zaraza (ocena: 2/10 za muzykę)
ma w sobie wiele atutów, aby uznać go za najbardziej nieudaną premierą kinową 2026 roku, owszem – muzyka się broni


„Harvest”: żniwa przemocy i własności (ocena: 4/10 za izolację)
jawi się jako film, który myli surowość z głębią, a alegorię z diagnozą. Pozostaje imponującym pokazem konsekwencji stylistycznej, ale jako opowieść o przemocy ekonomicznej i społecznej wypada jałowo


„Silver”: gorączka srebra (ocena: 5/10 za Boliwię)
trafia dystrybucyjnie w gorączkę cen srebra, ale raczej nie zainteresuje inwestorów giełdowych


„Gdy powieje harmattan”: wielodzietna rodzina (ocena: 7/10 za Ghanę)
siła kina dokumentalnego, które, przy nieobecnej kamerze, może wchodzić w prawdziwe ludzkie dramaty.


„Wielki Marty”: pingpongista (ocena: 6/10 za Chalamet)
zaskakuje praktycznie w każdej minucie filmu, dla wielu widzów wysokie oceny krytyków mogą okazać się mało uzasadnione


„Bohaterka”: dyżur pielęgniarki (ocena: 7/10 za zegarek)
niezwykły film o poświęceniu zawodowym pielęgniarki, ukazujący, że problem służby zdrowia jest ogólnoeuropejski


„Zapiski śmiertelnika”: samobójca (ocena: 6/10 za epitafium)
Wskazują wiele ciekawych dylematów moralnych, ukazując kruchość ludzkiego życia. Szkoda, że do kin wchodzi z niszowym dystrybutorem.


„Głos Hind Rajab”: zbrodniarze Izraela (ocena: 7/10 za Gazę)
jest wyciskaczem łez – widzowie wychodzą głęboko poruszeni, to nie głos – to krzyk w kontekście niekończących się bezsensownych wojen


„Bezpieczne miejsce”: w leśnym domku (ocena: 6/10 za tort)
udanie buduje atmosferę klaustrofobicznego odosobnienia, ale w finale już przesadnie popuszcza wodze fantazji


„Życie i śmierci Maxa Lindera”: w starym kinie (ocena: 5/10 za Chaplina)
dokument jedyny w swoim stylu, ale trafi jedynie do wyrobionych kinofilów i amatorów kina niemego











