

„Donnie Darko”: młody Jake Gyllenhaal (ocena: 6/10 za Franka)
niedoceniony w chwili premiery, wraca na polskie ekrany już jako pełnoprawny klasyk, przypominając o obawach przełomu tysiąclecia


„Dźwięki miłości”: głucha matka (ocena: 6/10 za Oną)
stawia wiele pytań natury moralnej, odnoszących się do codzienności osób głuchych. Nie próbuje być filmem efektownym, ale pozostaje w pamięci


„Glorious Summer”: uwięzione wakacje (ocena: 5/10 za renesans)
ma intrygujący punkt wyjścia, ale żadnego pomysłu na rozwinięcie tematu, przez co tonie w nudzie i pretensjonalności


„Bez wyjścia”: utrata pracy (ocena: 4/10 za Chan-wooka)
film przerysowany, abstrakcyjny i mało angażujący. Jeśli jego celem było przede wszystkim wywołanie wstrząsu, zadanie zostało wykonane. Problem w tym, że poza prowokacją zostaje tu niewiele


„To był zwykły przypadek”: porachunki w Iranie (ocena: 6/10 za kuternogę)
przypomina, że irańskie kino wciąż potrafi z prostego punktu wyjścia wydobyć dramat o dużej sile moralnej i politycznej


„Dobry chłopiec”: piwniczna resocjalizacja (ocena: 6/10 za Komasę)
czerpie z wielu znanych motywów, ale warto odnotować, z jaką konsekwencją portretuje zachodnie społeczeństwo w krzywym zwierciadle


„Kicia Kocia w podróży”: dobre wychowanie (ocena: 6/10 – za Packa)
Urzeka prostym, mądrym i edukacyjnym przekazem, choć pozostaje propozycją przede wszystkim dla bardzo młodego odbiorcy


„W ukryciu”: prowokacja na gejów (ocena: 5/10 za toalety)
surowa fabuła ukazująca niedawne czasy, gdy zachowania osób o odmiennej orientacji seksualnej bywały traktowane nie tylko jako lubieżne, ale wręcz jako przestępcze


„Baby”: chłopak do towarzystwa (ocena: 3/10 za sexworkera)
to film, który przypadnie do gustu tylko i wyłącznie osobom o wrażliwości homoseksualnej


„Miłość”: rozmowy na promie (ocena: 3/10 za Oslo)
ma miłość tylko w tytule, bo w samym filmie dominują niedopowiedzenia, dialogowe frazesy i nudna narracja











