

„Jana Nayagan”: demokratyczne Indie (ocena: 4/10 za Vijaya)
imponuje rozmachem, lecz gubi się we własnych ambicjach, dwie świetne sceny taneczne nie ratują chaotycznej fabuły


„Delfinek i ja”: problem z oddychaniem (ocena: 5/10 za Iran)
Ogląda się bez większego zaangażowania, a szybko po seansie ulatują z pamięci.


„Polityczki mimo woli”: Swiatłana Cichanouska (ocena: 6/10 za Białoruś)
Obraz Cichanouskiej podkreśla jej charyzmę, polityczny instynkt oraz cenę, jaką płaci człowiek wyniesiony przez historię do roli symbolu.


„Dwie siostry”: przez wojenną Ukrainę (ocena: 6/10 za Charków)
To bardziej obraz polskiego konfliktu rodzinnego niż wizja konsekwencji wojny na Ukrainie. Po latach ogląda się ten obraz z innej perspektywy.


„Oni cię zabiją”: zabójcze siostrzyczki (ocena: 6/10 za Zazie)
Najlepszy jest w krwawych, absurdalnych, ale oryginalnych scenach walk. Mocniej dopracowany scenariusz podniósłby go poziom wyżej. Jednak Rosjanie potrafią.


„Złodziej z przypadku”: niespełniony baseballista (ocena: 6/10 – za Aronofsky'ego)
zabawna komedia sensacyjna, z wyrazistymi postaciami, dobrym tempem i przesympatycznym kocurem i muzyką lat 90.


„Pan Nikt kontra Putin”: ruska szkoła (ocena: 6/10 - za Pasza)
To obraz o tym, jak indoktrynuje się kolejne pokolenia i jak trudno być przyzwoitym człowiekiem w kraju, który przestał cenić przyzwoitość


„Efekt Helsinek”: początek końca ZSRR (ocena: 7/10 – za komunę)
kopalnia wiedzy historycznej


„Thunderbolts*”: Nowi Avengersi (ocena: 6/10 - za cienie)
Bardziej dla Marvela fanów, niżli rzeszy kinomanów.


„Fachowiec”: ruska mafia (ocena: 4/10 za Stathama)
Statham jako nieśmiertelny komandos, Stallone jako słaby scenarzysta










