

„Wpatrując się w słońce”: sto lat kobiet (ocena: 3/10 za Altmark)
Obraz oryginalny formalnie, ale emocjonalnie niestrawny. Pozostawia chłód, monotonię i poczucie obojętności wobec losów bohaterek


„Tajny agent”: włochata noga (ocena: 4/10 za Brazylię)
Nie lada wyzwanie, nawet dla wytrwanych kinomanów. Brazylia, zbrodnie i reżim wojskowy. Nominacje oscarowe tylko szkodzą


„Zniknięcie”: Tour de France (ocena: 6/10 za Kubricka)
jeden z najmocniejszych thrillerów psychologicznych, i to nie tylko dlatego że wypromował go Kubrick


„Wartość sentymentalna”: traumy przeszłości (ocena: 5/10 za Triera)
Opowiada o rodzinnych traumach i potrzebie bliskości. Problem w tym, że sama historia okazuje się zbyt powszechna, by poruszyć naprawdę


„Zima pod znakiem Wrony”: profesor Andrews w Warszawie (ocena: 6/10 za Tokarczuk)
rysuje klimat „niedzieli bez teleranka”, z perspektywy osoby nie zaangażowanej w polski konflikt polityczny


„Magiczna Gwiazdka zwierzaków”: zimowe dobranocki (ocena: 4/10 za śnieg)
pięć historii oznacza pięć ekspozycji, pięć mini-konfliktów i pięć finałów, a żadna z opowieści nie ma przestrzeni, by naprawdę „użyć” emocji


„Dzień Petera Hujara”: Linda Rosenkrantz (ocena: 4/10 za wywiad)
Jako seans filmowy pozostaje jednak propozycją skrajnie wąską: statyczną, przegadaną i trudno angażującą


„Harvest”: żniwa przemocy i własności (ocena: 4/10 za izolację)
jawi się jako film, który myli surowość z głębią, a alegorię z diagnozą. Pozostaje imponującym pokazem konsekwencji stylistycznej, ale jako opowieść o przemocy ekonomicznej i społecznej wypada jałowo


„Amrum”: biały chleb z masłem i miodem (ocena: 6/10 za Akina)
w sposób prawdziwy ukazuje niemieckie społeczeństwo schyłku II wojny światowej, skupiając się na mniej znanym regionie


„Bohaterka”: dyżur pielęgniarki (ocena: 7/10 za zegarek)
niezwykły film o poświęceniu zawodowym pielęgniarki, ukazujący, że problem służby zdrowia jest ogólnoeuropejski











