

„SpongeBob: Klątwa pirata”: kariera marynarza (ocena: 5/10 za Bikini)
zadziała jedynie jako familijny seans albo sentymentalny powrót dla osób wychowanych na serialu


„Piep*zyć Mickiewicza 3”: klasa maturalna (ocena: 5/10 za studniówkę)
tara się podtrzymać popularność dwóch poprzednich części, ale nie wnosi nic oryginalnego, a w dodatku spłyca postacie głównych bohaterów


„Miłość”: rozmowy na promie (ocena: 3/10 za Oslo)
ma miłość tylko w tytule, bo w samym filmie dominują niedopowiedzenia, dialogowe frazesy i nudna narracja


„Karate Kid: Legendy”: kung fu Nowy Jork (ocena: 5/10 za pizzerię)
Nie potrafi zdecydować, czym chce być, a przez to podcina własną wiarygodność. Nawet jako czysta rozrywka film jest bardziej zestawem odhaczonych motywów niż przekonującą historią


„W innym świecie”: nauczyciel (ocena: 5/10 za małomiasteczkowość)
sprawnie zrobiona, humanistyczna komedia o ratowaniu szkoły i sensu bycia razem, z kilkoma bardzo udanymi obserwacjami obyczajowymi i jednocześnie z wyczuwalnym schematem


„Dzień Petera Hujara”: Linda Rosenkrantz (ocena: 4/10 za wywiad)
Jako seans filmowy pozostaje jednak propozycją skrajnie wąską: statyczną, przegadaną i trudno angażującą


„Dziecko z pyłu”: Americasians (ocena: 5/10 za Wietnam)
propozycja dla widzów, którzy cenią dokument empatyczny, cierpliwy i pozbawiony publicystycznej tezy


„Skażenie”: zielona zaraza (ocena: 2/10 za muzykę)
ma w sobie wiele atutów, aby uznać go za najbardziej nieudaną premierą kinową 2026 roku, owszem – muzyka się broni


„Hamnet”: żona Szekspira (ocena: 6/10 za Hamleta)
jest przygnębiającą opowieścią o życiu i cierpieniu kobiety sprzed kilku wieków – takiej, o której nikt nie pamięta, bo nie przełożyła swojej traumy na literacki dramat


„Harvest”: żniwa przemocy i własności (ocena: 4/10 za izolację)
jawi się jako film, który myli surowość z głębią, a alegorię z diagnozą. Pozostaje imponującym pokazem konsekwencji stylistycznej, ale jako opowieść o przemocy ekonomicznej i społecznej wypada jałowo











