„Broad Peak”: góra Berbeki (ocena: 8/10)



Niesamowity przypadek z historii polskiego himalaizmu.

Zimą 1988 roku odnoszący sukcesy polscy himalaiści próbują pierwszego zimowego wejścia na K2. Gdy ich szanse nikną na ryzykowna decyzję zdobycia okolicznego szczytu w Karakorum decydują się Aleksander Lwow i Maciej Berbeka.

Jak ktoś nie zna historii Macieja Berbeki, albo ledwie ją kojarzy - niech najpierw obejrzy film, a dopiero potem cokolwiek o nim czyta. Bo nawet podstawowe opisy zdradzają zbyt wiele. A film w sposób mistrzowski buduje napięcie i emocje. Wówczas nie ma czasu na analizę mankamentów tej produkcji.


Dokonany podział na trzy rozdziały jest mocno ryzykowny. Skrajne ukazują wspinaczkę w Karakorum w zupełnie różnych czasach. Środkowy, dla wielu pewnie zbyt wydłużony, dramat wspinacza marzącego o wyrównaniu rachunków z górą.


Część górska jest niezwykle realistyczna. Pozwala poczuć skalę wyczynu himalaistów, walkę z przeciwnościami natury. Wyraża się to scenami wichur, trudnych warunków w okolicach szczytowych, a nawet aspektów technicznych wspinaczki. Dla kontrastu: sceny lepszej pogody i chwil oddechu, rozluźnienia, żartowania. Dobrze oddano współpracę w zespole, nawet jeżeli przechodzi ona w niezdrową ambicję, wręcz egoizm jego członków.


Część środkowa filmu ma oddawać nastrój człowieka pozbawionego swojego naturalnego środowiska. Himalaiści po powrocie do domu czują się obco. Nawet jak są witani z fanfarami, wywiadami, seksem z żoną (niepotrzebnie zbyt dosłowna scena erotyczna), prelekcjami dla dzieciaków. A w sytuacji protagonisty chęć powrotu w góry ma swoje dodatkowe uzasadnienie. Pewnie do wielu scen można się przyczepić: przerysowane motyw ulewy podczas wizyty u szefa wyprawy, czy telefonów akurat podczas tankowania samochodu - to banalne, niepotrzebne w kontekście opowiadanej historii chwyty filmowe. Cały czas jednak historia nie wykracza poza tą rzeczywistością. Może jedynie wrażenie jakby Berbeka przez wiele lat porzucił sport wspinaczkowy zrazi znających jego historię.


Trzeba oddać kunszt realizacyjny. Pod względem zdjęciowym, montażowym, dźwiękowym to znakomity, pewnie jeden z lepszych polskich i górskich, filmów. Wykorzystano autentyczne materiały z wypraw w wysokie góry. Sprowadzanie produkcji do oglądania na Netflixie to wręcz profanacja, aczkolwiek wymuszona na twórcach. Warto rozejrzeć się po nielicznych seansach kinowych, bo na dużym ekranie efekt jest zdecydowanie lepszy.


Na uwagę zasługuje aktorstwo. Znakomicie odnalazł się w tej historii Ireneusz Czop. Dobrze również całkiem zacna obsada w rolach drugoplanowych (Simlat, Sapryk, Głowacki, Ogrodnik). Może jedynie Ostaszewska zbytnio próbuje uwypuklić swoją postać – żony tragicznej.


Przy okazji warto także wspomnieć o zupełnie niezauważonym filmie dokumentalnym „Dreamland”, opowiadającym tą samą historię, w inny sposób. Na długi zimowy wieczór jak znalazł: najpierw Netflix, a potem na innej platformie tenże dokument. Przeżycia Macieja Berbeki zasługują na poświęcenie mu całego wieczora - najlepiej mroźnego.


Zalety:

+ historia Berbeki

+ oddana psychika i motywacja wspinaczy

+ dopracowane realizacyjnie, autentyczne materiały filmowej

+ przekonująca główna rola i zacna obsada drugoplanowa


Wady:

- spoilerowe opisy

- niepotrzebne przerysowania

- nierówna konstrukcja górsko-miastowa

- problemy realizacyjne – wymuszony wybór netflixowej dystrybucji


Zwiastun:


produkcja: Polska

rok: 2022

dystrybucja: Netflix

premiera: 15 września 2022

gatunek: dramat


· reżyseria: Leszek Dawid

· scenariusz: Łukasz Ludkowski

· obsada: Ireneusz Czop, Maja Ostaszewska, Dawid Ogrodnik, Piotr Głowacki, Łukasz Simlat, Tomasz Sapryk

Ostatnie posty
Search By Tags
Follow Us
  • Twitter Social Icon