Shazam! – sympatyczne, ale ni komedia ni horror (ocena 6/10)

Kolejny superbohater na tapetę. Momentami komediowo, momentami familijnie, momentami mrocznie, a nawet horrorowato.

  • 1974 rok. Mały chłopiec na tylnym siedzeniu samochodu stłamszony przez ojca i brata. Pocierając czarną kulę przenosi się do tajemniczej krainy, z mroczną jaskinią z dziwnym czarodziejem i potworami (siedem grzechów głównych - co ciekawe!). Po powrocie dochodzi do wypadku samochodowego.

  • Współcześnie. Adoptowany Billy Batson (Asher Angel) ucieka z kolejnych rodzin zastępczych, poszukując matki i popadając w konflikt z prawem (pomysłowy fortel z policjantami przy napadzie na sklep). W Filadelfii, tutaj gdzie trenował na schodach sam Rocky, trafia do kolejnej tym razem nad wyraz ekscentrycznej rodziny. I tutaj spotyka go porównywalna do 1974r. podróż do krainy czarów, po powrocie z której zaskoczony odkrywa w sobie nadzwyczajne moce. Tyle, że przestaje być nastolatkiem (staje się Zachary Levi).

Potencjał komediowy tkwi w dwóch elementach. Przede wszystkim jest motyw przeobrażenia się w inne ciało. Znakomicie to wykorzystuje Zachary Levi świetnie odgrywając nastolatka w ciele dojrzałego mężczyzny. Równie dobrze wychodzi zaskoczenie i odkrywanie supermocy. Co prawda potencjału komediowego jest na niecałą godzinę, ale gdyby ograniczyć się do tej konwencji film byłby może nieakceptowalnym produktem dla fanów adaptacji komiksowych, ale całkiem fajny dla całej reszty.

 

Niestety dołożonych jest tutaj zbyt wiele elementów. Poczynając od zbędnie rozdętego wprowadzenia, poprzez elementy mrocznego horroru, na finałowej niekończącej się nawalance kończąc. Rozdyma to film do niestrawnych ponad dwóch godzin, co jest za dużo nie o pół godziny, ale o prawie 50 minut. Jeżeli już któryś wątek można było rozszerzać – to familijny, a tymczasem pocieszna filadelfijska rodzina pojawia się jedynie jako popychacz fabuły i przerywnik.

 

Pojawia się także problem z grupą docelową. Naturalna byłaby młodzieżowa. Ale dla niej nieodpowiednie są sceny zbyt mocne, mroczne i drastyczne – chociażby już początkowy wypadek samochodowy, a także zupełnie niepotrzebne aluzje erotyczne (klub dla mężczyzn).

 

Szwedzki reżyser David F. Sandberg znany do tej pory z dwóch przeciętnych horrorów („Zanim gasną światła”, „Annabelle: Narodziny zła”), powinien się zastanowić czy przypadkiem jego droga twórcza nie powinna podążać repertuarem komediowym, bo w tym spisał się zaskakująco poprawnie. Udaje mu się wiele dobrych żartów, jak chociażby ładowanie telefonów komórkowych.

 

Poprawnie i pomysłowo jest realizacyjnie. Już pierwsza scena ma odpowiednie napięcie, dobrze zmontowana budzi emocje – tyle że nie jest spójna z pojawiającym się później klimatem komediowym, czy familijnym. Na uwagę zasługują eksperymenty z realizacją dźwięku (świetny motyw przy scenie głosu partnera potencjalnej matki), co może być efektem doświadczeń reżyserskich ze wspomnianych horrorów. Nie ma natomiast prawie wcale efektów 3D, więc lepiej sobie darować taką wersję, tak samo jak wizytę w IMAX.

 

Plusy:

  • komediowo

  • Zachary Levi

  • dźwięk

  • aluzje do innych filmów (niekoniecznie “komiksowych”)

 

Minusy:

  • brak odbiorcy docelowego

  • zdecydowanie za długie

  • głupawy motyw fantasy

  • niewiarygodny antagonista

  • brak 3D

Zwiastun:

Produkcja: USA

Rok: 2019

Polska premiera: 5 kwietnia 2019

Dystrybutor: Warner Bros. Entertainment Polska Sp. z o. o.

Gatunek: fantasy

 

  • reżyseria: David F. Sandberg

  • scenariusz: Henry Gayden, Darren Lemke

  • zdjęcia: Maxime Alexandre

  • muzyka: Benjamin Wallfisch

  • obsada: Zachary Levi, Mark Strong, Asher Angel, Jack Dylan Grazer, Djimon Hounsou, Faithe Herman, Grace Fulton, Ian Chem

Please reload

Ostatnie posty
Please reload

Search By Tags

I'm busy working on my blog posts. Watch this space!

Please reload

Follow Us
  • Twitter Social Icon