"Fatima. Ostatnia tajemnica" - 100 lat historii (ocena 9/10)


Dokładnie sto lat temu doszło do jednego z najsłynniejszych cudów, który w opinii wielu obserwatorów miał wpływ na dramatyczne wydarzenia historyczne XX wieku.


W niewielkiej miejscowości Fatima w Portugalii trójce biednych, niepiśmiennych, niewykształconych pastuszków ukazał się wizerunek Matki Boskiej. Co miesiąc, każdego 13-tego świetlana postać przekazywała wiadomości dzieciom, które zostały opisane jako trzy tajemnice fatimskie. Szczególnie ta ostatnia utrzymywana w tajemnicy aż do 2000 roku była obiektem wielu spekulacji.

Objawienia szybko zyskały popularność, pomimo sceptycznego nastawienia Kościoła, i do Fatima ściągały tysiące wiernych. Szczególne znaczenie miało objawienie z 13 października, podczas którego doszło do nadzwyczajnych zjawisk meteorologicznych przyjętych przez obserwatorów jako dowód świadectwa trójki dzieci.


Film Andrésa Garrigó jest bardzo wierną i kompleksową rekonstrukcją wydarzeń z 1917 roku, ale przede wszystkim historii kolejnych lat, które mają stanowić przepowiednię jaką usłyszała trójka dzieci. Reżyser odnosi się zarówno do momentu cudu (koniec II wojny światowej), jak i miejsce (Fatima – imię związane z Islamem, Portugalia – kraj w którym walczono z religią, a który nie doświadczył okropieństw kolejnych wojen).

Kluczowa jest jednak analiza dalszych wydarzeń historycznych: rozlew komunizmu, Bitwa Warszawska, faszyzm Hitlera, zimna wojna, zagrożenie jądrowe, a w końcu upadek Muru Berlińskiego i rozpad Związku Radzieckiego. To właśnie Rosja została wskazana pastuszkom jako główne zagrożenie dla ludzkości, co może być dla niektórych zaskoczeniem. Komunizm uczynił najwięcej zła w XX wieku będąc ideologią ateistyczną, szalenie niebezpieczną, i co też należy podkreślić dłużej trwającą niż faszyzm. Takie spojrzenie na historię jest bardzo ciekawe, szczególnie że wciąż wpływy laicyzacji i lewactwa są obecne praktycznie na całym świecie. Film też odnosi się do współczesnych zagrożeń wskazując zarówno na terroryzm islamski, jak i na tendencje światopoglądowe oparte na zjawisku gender.


Oczywiście jest to film stricte religijny, ale wcale tego nie ukrywa. Twórcy wskazują wprost przesłanki wpływu kultu maryjnego na konkretne wydarzenia, wskazują na zbieżności dat, czy też na trudne do wytłumaczenia wydarzenia jak: cud nad Wisłą, nagła zmiana równocześnie na kilku frontach II WŚ, czy też odsunięcie zagrożenia konfliktu atomowego. Nawet jeżeli ktoś podchodzi do tych spraw sceptycznie, to wiedza którą usystematyzuje ten film jest zarówno przydatna, jak i szalenie ciekawa.


Trzeba wyraźnie podkreślić bardzo dobrą pracę twórców, trafny dobór materiałów, odpowiednie tempo oraz umiejętnie wplecione wypowiedzi świadków – to nie często zjawisko w filmach dokumentalnych. Oczywiście ze względu na przekaz "Fatima" nie zostanie jako film doceniona, ale jakby był o czymś innym to by się zachwycano.


Niezwykle ważny dla polskiego widza jest aspekt rodzimy. Polska jest tutaj odmieniana i wspominana co chwila - głównie ze względu na Jana Pawła II, Papieża którego zapewne dotyczyła Trzecia Tajemnica, ale również w innych kontekstach np. kraju, który uniknął zapowiadanej zakłady dzięki wstawiennictwu Bożemu (wspomniana zostaje: Święta Faustyna, Maksymilian Kolbe, Prymas Wyszyński). Z ciekawostek pojawia się także Spawacz i Bolek …


Wadą filmu jest wątek fabularny. Wydarzenia historyczne są przedstawione z punktu widzenia montażystki – agnostyczki, która za ten temat wzięła się tylko i wyłącznie z powodu poszukiwania nowego zajęcia po utracie pracy. Rozumiem intencje twórców, którzy chcieli pokazać, że fakty o Fatimie potrafią przekonać osoby sceptyczne, ale niektóre sceny są zbyt naiwne i naciągane (wypadek motocyklowy). Jak dla mnie ten film lepiej wybroniłby się bez tego zabiegu fabularnego.


Oczywiście film jest w niszowej dystrybucji, ale trzeba pochwalić Multikino za dystrybucję – co prawda na pojedynczych seansach, ale jednak. Recenzje oczywiście sztampowe, znalazłem dwie na filmwebie i w Wyborczej. Teza, że każdy film o tematyce religijnej jest źle skonstruowany i słaby realizacyjnie traci obecnie na aktualności, bo pod względem filmowym nic temu obrazowi nie brakuje, a śmiem twierdzić że jest realizacyjnie lepszy do 95% dokumentów pokazywanych na przykład na warszawskim festiwalu filmów dokumentalnych, a już na pewno od wielu nudziarstw które wchodzą do kinowej dystrybucji.


Największe zwycięstwo tego filmu to reakcja publiczności po wyjściu z sali. Myślę, że obsługa Multikina musiała być poruszona, praktycznie każdy widz powiedział dziękuję i do widzenia. O pozostawionej czystości nie wspomnę.

I jestem przekonany, że taki film nawet w tej niszowej dystrybucji utrzyma się na ekranach dużo dłużej niż wiele innych wakacyjnych "wynalazków".


Zwiastun:



Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon