

„Delfinek i ja 2”: podwodna przygoda (ocena: 5/10 za ocean)
przewidywalna kontynuacja, która ładnym oceanicznym światem przykrywa słaby scenariusz. Zbyt często stawia na strach zamiast na przygodę, humor i wartościowy przekaz


„Delfinek i ja”: problem z oddychaniem (ocena: 5/10 za Iran)
Ogląda się bez większego zaangażowania, a szybko po seansie ulatują z pamięci.


„David”: pogromca Goliata (ocena: 6/10 za Biblię)
sprawna animacja familijna, która bierze znaną biblijną opowieść, nadaje jej rytm przygodowego kina oraz miękki, musicalowy ton


„Camper”: podróż w pandemii (ocena: 5/10 za Lunę)
film niewykorzystanych pomysłów scenariuszowych i zapomniany już obraz absurdów pandemicznych


„Najbogatsza kobieta świata”: afera Bettencourt (ocena: 5/10 za Huppert)
nie jest aż tak bogata, jak sugeruje tytuł, ale i tak część spadku po jej śmierci stanowi łakomy kąsek


„Glorious Summer”: uwięzione wakacje (ocena: 5/10 za renesans)
ma intrygujący punkt wyjścia, ale żadnego pomysłu na rozwinięcie tematu, przez co tonie w nudzie i pretensjonalności


„Zapiski śmiertelnika”: samobójca (ocena: 6/10 za epitafium)
Wskazują wiele ciekawych dylematów moralnych, ukazując kruchość ludzkiego życia. Szkoda, że do kin wchodzi z niszowym dystrybutorem.


„Moi synowie”: od piłkarza do pałkarza (ocena: 6/10 – za Lotaryngię)
pozornie kameralny, ale finalnie silny w przekazie, ukazuje porażkę wychowawczą, niepotrzebnie jest kwalifikowany jako polityczny


„Opętani”: Ela co w żywych się wciela (ocena: 6/10 – za żałobę)
kameralne kino psychologiczne oparte na motywie żałoby po utracie bliskiej osoby, z bardzo ciekawym pomysłem scenariuszowym


„Święta Noc”: Ewa Adam i Mikołaj (ocena 6/10 za Wigilię)
wieczerza wigilijna przez którą nikt nie chciałby przechodzić









