Władcy przygód. Stąd do Oblivio – czarna dziura rodzimego kina familijnego (ocena: 5/10)

Jeżeli przyjmowano zakłady, czy uda się sfotografować czarną dziurę zanim powstanie przyzwoity polski film familijny – to obstawiający mogą już odbierać wygraną. Bo dzieło Tomasza Szafrańskiego powiela liczne błędy nielicznych poprzedników.

Franek jest szalonym dzieciakiem, wychowywanym przez samotną matkę usilnie próbującą spotkać nowego mężczyznę. Najbliższa przyjaciółka Franka – Iza to dziewczyna pełna zapału i zdrowego rozsądku. Tymczasem pojawia się facet wyglądem przypominającym starego rockmana, którego poszukują złoczyńcy z jakiegoś innego świata. Dzieciaki muszą pomóc mu przetrwać w nieznanym współczesnym świecie. Z niemałą pomocą wyzwolonej seksualnie siostry Izy.

Może nie tyle sam scenariusz jest kiepściutki, co jego kompozycja, która powoduje że fabuła nie wciąga, a raczej irytuje. Jest to mieszanka kina familijnego, z młodzieżowym, a momentami nawet sensacyjno-kryminalnym. Najlepiej wypada w tym wszystkim formuła komediowa, zdecydowanie nie wykorzystana. Wygląda jakby twórcy usilnie chcieli uatrakcyjnić formę, jednak nie mieli na to pomysłów, korzystali z wielu szablonów, braki widać także w budżecie – chociaż trzeba przyznać że są sceny poprawne wizualnie, ale nie współgrają one z samą fabuła. Na pewno nie starczyło środków na scenopisarza, dialogi wypadają niezwykle miałko, momentami ręce opadają.

 

Słabo również wypada aktorstwo. Często tego typu filmy ratują młodzi aktorzy, tutaj niestety wygląda to bardzo przeciętnie, za co zresztą nie ma sensu ich winić, a bardziej prowadzenie przez reżysera. Najlepiej wypada Maciej Makowski i sceny z nim jeśli są komediowe, czyli wykorzystuje się motyw nie przystosowania faceta z innego świata do współczesności, to na kilka chwil rozkręcają atmosferę – tylko jest ich za mało, i nie są przewodnim motywem scenariusza.

 

Nawet jeżeli na wszystkie te elementy można było przymknąć oko, to niestety jest taki który powoduje, że film nie nadaje się dla młodego pokolenia, a według zaleceń jest skierowany od IV klasy podstawówki. Są nim wszechobecne, momenty wręcz dominujące aluzje erotyczne: matka bohatera eksponuje obcisłą bluzkę, siostra przeżywa okres tasiemcowych rozmów randkowych z chłopakiem, nawet Iza paraduje eksponując swoje długie, ale zbyt jeszcze młode nogi. Szybciej z tego można było zrobić pikantny film dla dorosłych. A to dyskwalifikuje twórcę kina familijnego. A niestety zanosi się na kolejny odcinek. A z dystrybucją tego już był problem – i data premiery była kilka razy przekładana, co najczęściej źle znamionuje. Ostatecznie wybrano pierwszy dzień szkoły, chyba ze względu na sentyment reżysera do szkolnych wagarów.

 

Plusy:

  • przyzwoity wątek komediowy

  • kilka dopracowanych scen sensacyjnych

  • poprawna scena z wózkiem i porwaniem dziecka

  • trochę (za mało) rockowej muzy

  • odwaga w zmierzeniu się z gatunkiem polskiego kina familijnego

  • warszawsko-rzeszowsko-krakowsko-wrocławskie lokalizacje i ładnie sfilmowane krajobrazy

 

Minusy:

  • akcenty erotyczne

  • słaba kompozycja scenariusza

  • sztywne aktorstwo

  • braki realizacyjne: montaż, oświetlenie, słyszalność dialogów

  • brak sympatii do bohaterów

  • naganny moralnie motyw szantażu śmiercią małego dziecka

  • za długi tytuł

  • żenujące nawiązanie do Odysei Kosmicznej

 

Zwiastun:

produkcja: Polska

rok: 2018

polska premiera: 21 marca 2019

dystrybucja: Mówi Serwis

gatunek: familijny

 

  • reżyseria i scenariusz: Tomasz Szafrański

  • zdjęcia: Michał Grabowski

  • muzyka: Fred Emory Smith

  • dźwięk: Radosław Ochnio, Wojciech Ślusarz

  • obsada: Maciej Makowski, Szymon Radzimierski, Weronika Kaczmarczyk, Kamila Bujalska, Alicja Dąbrowska

     

     

     

     

     

     

     

     

     

 

Please reload

Ostatnie posty
Please reload

Search By Tags

I'm busy working on my blog posts. Watch this space!

Please reload

Follow Us
  • Twitter Social Icon