Kafarnaum – mina Zaina (oceny: Woda 10/10, Ogień 5/10)

Kandydat do Oscara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny, w rywalizacji z polską „Zimną wojną” i ostatecznie zwycięską meksykańską „Romą".

12 letni Zain odpowiada przed sądem za dźgnięcie nożem. Sam jednak niespodziewanie i niezwykle dojrzale, jak na swój wiek, wysuwa własne oskarżenie. W retrospekcjach ukazane są przyczyny zaistniałej sytuacji.

Niewątpliwie ciężki los dzieci w biednym Libanie ukazane są w na skroś paradokumentalnej formie. Kamera ukazuje codzienne problemy i troski młodego bohatera. Jest on w centrum wydarzeń praktycznie przez cały film i to z jego punktu widzenia ukazana jest przygnębiająca rzeczywistość. Dzieciak ma dobre serce i próbuje aktywnie przeciwstawić się wszelkim przeciwnościom losu. Oglądając ten film widz wchodzi bardzo głęboko w życie Zaina. Reżyserka osiąga to zarówno doborem scen, nie stroniącym od bardzo prozaicznych wydarzeń, jak i formą - opartą na bardzo bliskim kamerowaniu i wychwytywaniu mimiki aktora. To nie ułatwia percepcji, stąd jest to propozycja dla widzów o określonej wrażliwości.

 

Co prawda scenariusz jest precyzyjnie skomponowany, jednak nie ma co liczyć na wartką akcję, zwroty fabuły, czy też błyskotliwe dialogi. Widz ma cierpieć podczas tego filmu, bo ogląda cierpienia młodej istoty - Bogu ducha winnej, że urodziła się tam, a nie gdzie indziej.

 

Wyzwaniem była szczególnie główna rola Zaina Al Rafeea, chłopaka który żyje w tym środowisku, a od bohatera filmowego odróżnia go trochę lepsze nastawienie rodziców. Opinie o jego roli są podzielone. Pojawia się wiele głosów, że to rola niezwykle przenikliwa i wiarygodna, ale jakby się tak przyjrzeć to zagrał ją na jednej, smutnej minie. Jeżeli jakaś rola robi w tym filmie piorunujące wrażenie do raczej matki, która w pojedynczych scenach wydobywa z siebie ogrom ekspresji.

 

Trzeba się więc przygotować na klimatyczne dwie godziny, monotonnej, przygnębiającej opowieści o prawdziwym obrazie osobistej tragedii biednych, bezdomnych, porzuconych dzieci. Pod względem przekazu społecznego jest to z pewnością obraz ważki i ważny. Jednak pod względem sztuki kinowej nie do każdego trafi tak bardzo, jak chociażby do Gosi, która była zachwycona od pierwszej do ostatniej minuty.

 

Nie sposób abstrahować w przesłaniu tego filmu od tytułu, jednoznacznie przywodzącego na myśl podejście biblijne. Nauka Chrystusowa oparta na miłości i poszanowaniu w zestawieniu ze współczesnym losem tych najbardziej pokrzywdzonych, niewinnych, dzieci z biedniejszych rejonów świata. Świata który dwa tysiące lat po nauczaniu Jezusa Chrystusa wciąż jest miejscem tak okrutnym i trudnym dla wielu, którym przyszło przyjść na świat w nieodpowiednim miejscu.

 

Oscara "Karfarnaum" nie odstało, chociaż już sama nominacja pozwoliła na wypromowanie filmu.

 

Plusy:

  • wiarygodność przekazu

  • odwaga w ukazaniu trudnego tematu

  • konsekwentne wciąganie widza w przygnębiający świat

  • przekonujące role drugoplanowe

 

Minusy:

  • monotonia

  • męczące, bliskie ujęcia

  • jedna cierpiętnicza mina Zaina

 

Zwiastun:

Polska premiera: 22 lutego 2019

Produkcja: Liban, USA

Rok: 2018

Gatunek: dramat

 

  • reżyseria: Nadine Labaki

  • scenariusz: Nadine Labaki, Khaled Mouzanar, Michelle Kesrouani, Jihad Hojeily         

  • obsada: Zain Al Rafeea, Yordanos Shiferaw, Boluwatife Treasure Bankole, Kawthar Al Haddad, Fadi Yousef

 

Please reload

Ostatnie posty
Please reload

Search By Tags

I'm busy working on my blog posts. Watch this space!

Please reload

Follow Us
  • Twitter Social Icon