"Mecz Zombie" - po meczu Dania-Polska (ocena 6/10)


Utytułowana drużyna ze stolicy Francji ma gorszy start sezonu (czyli tak jak co roku w Polsce - Legia Warszawa). Co prawda sprowadzili nową gwiazdę, młodego przebojowego czarnoskórego napastnika, ale najwyraźniej nie może on znaleźć wspólnego języka w zespole. Trójka nieodróżnialnych Azjatów też za wiele nie wnosi. Powoli piłkarską karierę kończy wielka gwiazda klubu, dla której zapewne będzie to ostatni sezon. Zrządzenie losu sprawiło że w pucharach paryski zespół wylosował rywala z małej mieściny, w którym kapitan rozpoczynał piłkarska karierę kilkanaście lat wcześniej. Jest więc szansa na przełamanie. Ale przyjazd potentata wzbudza nadzwyczajne emocje. Co prawda wśród kibiców jest tylko czterech ultrasów (którzy przygotowują okolicznościowa przyśpiewkę typu „Jebać Paryż”), ale ciśnienie na „powitanie” starej gwiazdy jest mocne. Nie będzie to więc łatwy mecz dla faworyta. Śledzimy losy tego wydarzenia już od nienajlepszej atmosfery w klubowym autokarze.


Gdyby nie dość niefortunny tytuł przez długi okres można by oczekiwać filmu stricte sportowego. Stosunki w zespole są znakomicie narysowane, co jak na film tego typu jest godne odnotowania. Ale jednak tytuł nie myli i szybko rywalizacja przestanie mieścić się w ramach przepisów gry w piłkę nożną.


Film, jak przystało na tematykę jest podzielony na dwie połowy. W pierwszej poznajemy drużynę i klimat na miejscu spotkania (znakomite sceny z ultrasami!). Druga to już jest rzeźnia zgodnie w filmami o zombie.


Na tle tego typu filmów ten zdecydowanie się wyróżnia. I chyba tylko francuski rodowód (horror z Francji? – pewnie żaden dystrybutor się tego nie chciał tknąć) spowodował nieobecność w polskich kinach. Zamek Ujazdowski wypełnił tą lukę prezentując ten specyficzny horror w letnim cyklu … „sportowym”. Jak ktoś ma okazję obejrzeć go z innego źródła – szczerze polecam.


Zwiastun:

Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon