"Destrukcja" - igranie z widzem (ocena 6/10)


Dramat obyczajowy w reżyserii Jean-Marc Vallée, z bardzo odważnym scenariuszem Bryan Sipe.

W obsadzie Jake Gyllenhaal (bardzo dobry), Naomi Watts (przeciętna), Judah Lewis (znakomity) oraz Chris Cooper (bardzo dobry).

Bardzo interesujący film pod jednym warunkiem, że widz uwierzy w opowiadaną historię, poczuje klimat i zidentyfikuje się z głównym bohaterem.


Jake Gyllenhaal

Praktycznie cały czas obecny na ekranie gra Davisa młodego pracownika firmy inwestycyjnej.

Młoda, ładna żona. Teść szefem. Ładne, duże mieszkanie. poznajemy go jak rozmawiając w samochodzie z żoną jadą rano do pracy.

Nic nie zapowiada, że w sekundę jego życie odmieni się na zawsze.


Trauma

Zachowanie Davisa po tragedii jest nietypowe nawet jak na osobę, która przeżyła tak dramatyczną stratę. Początkowo wydaje się, że głównym problemem jest batonik, który nie wypadł z automatu.

Ale pisanie listu ze skarga do producenta jest tylko pretekstem do pierwszego uzewnętrznienia się Davisa. Kolejne, co raz bardziej niebezpieczne dla otoczenia zachowania rozpoczynają się od procesu naprawy lodówki - ostatniego tematu rozmowy z żoną. Nieradzący sobie z traumą Davis musi pożegnać się z pracą, karierą i normalnym życiem.


Judah Lewis

Bohater brawurowo zagrany przez tego aktora pojawia się dopiero w okolicy połowy filmu i początkowo specjalizuje jedynie w odmianie słowa na F (polskiego na "P"). Z czasem jednak także jego postawa i problemy wkradają się do filmu z większym nasilenie stanowiąc uzupełnienie tragedii Davisa. Ta postać dobrze podtrzymuje tą kruchą konstrukcję, jaką jest scenariusz tego filmu.


Logika

W film można uwierzyć jedynie wówczas gdy zidentyfikujemy się z głównym bohaterem. Bo patrzymy na twarz jego oczami. Dostrzegamy tylko część wydarzeń, nie wszystko z otoczenia do nas dociera, jesteśmy w szoku po tragedii jakiej doświadczył. Przy takim założeniu scenariusz się broni. Przy innym już motyw z maszyną do batoników może komuś wydać się nieracjonalna.

Realizacja

Oprócz aktorów napięcie i klimat buduje znakomita realizacja, w tym przede wszystkim świetny montaż, stonowane zdjęcia z urokiem Nowego Jorku (pewnie mieszkańcom tego miasta film nasuwa jeszcze dodatkowe smaczki), odpowiednia muzyka. Jean-Marc Vallée stanął na wysokości zadania, i zrobił wszystko żeby z tej historii zrobić odpowiedni film. Przypomina on klimatem "Wroga" z 2013 roku granego również przez Gyllenhaala.

Chris Cooper

Na deser należy jeszcze wspomnieć o aktorze grającym teścia, który też pojawia się bardzo często i stanowi idealną przeciwwagę dla dominującej postaci.


Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon