"Zwyczajna dziewczyna" - scenarzystka (ocena 4/10)


Dawno nie było filmu, który był mi tak obojętny, jak produkcja w reżyserii Lone Scherfig o procesie tworzenia filmu w trakcie II Wojny Światowej.

Oczywiście tworzone w takim okresie dzieło filmowe musi podtrzymywać bojowe nastroje i wiarę w bohaterstwo żołnierzy i cywilów. Nie spełniają tych wymogów chociażby obrazy, katastroficzne, ponure, malowane przez męża bohaterki. Dziewczyna zostaje natomiast zaangażowana do prac scenariuszowych i staje się współautorką filmu w filmie: o bohaterskiej akcji ratowania żołnierzy ewakuujących się z zajętej przez Niemców Francji w znanej (bardziej z odwrotnej akcji) Dunkierki.


"Film to życie bez nudnych fragmentów" - to hasło dobija produkcję Scherfiga. Bo "Zwyczajna dziewczyna" to film bez ciekawych fragmentów. W zasadzie zaciekawienie wzbudza jedynie sam film w filmie, którego jest wszystkiego dwie minuty.


Trudno mi nawet bestwić się nad tym filmem, bo darowałem sobie uważne śledzenie po jakiś 15 minutach. Polecić mogę jedynie entuzjastyczne recenzje, które dostrzegają angielskie poczucie humoru, aktorstwo na drugim planie (mnie jedynie ujęły psy) i rzekomy klimat.


Zwiastun:

Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon