"Life" - Calvin (ocena 8/10)


Kino science-fiction weszło na zupełnie inną orbitę.

"Life" czerpie ze wszystkiego co najlepsze w poprzednich produkcjach.

Dzięki temu jest filmem znakomitym, jednocześnie rażącym kalkami i nawiązaniami.


Fabuła

Akcja rozgrywa się na stacji kosmicznej obsługiwanej przez sześcioro kosmonautów w momencie przechwycenia, dość karkołomnego, materiału z Marsa. Jest nim żywa komórka, która dla bezpieczeństwa ma zostać zbadana z dala od Ziemi. wszystko wskazuje na odkrycie pierwszego znaku życia poza naszą planetą. Początkowo wielki entuzjazm: obcy dostaje nawet imię od losowo wybranej szkoły w USA. Ale niechybnie przebija się pytanie "co z niego wyrośnie?".


Kalki

Gdyby "Life" powstało 50 lat temu było ikoną kina SF. Niestety obecnie nie trudno nawet kinowemu laikowi wymienić całą listę filmów, z którym mniej lub bardziej świadomie, zżyna. Rozpoczynając od "Obcego", "Spotkań trzeciego stopnia", "Odysei kosmicznej", "Coś", po te współczesniejsze: "Apollo 13", "Grawitacja", "Marsjanin", "Pasażerowie", "Interstaller".


Klimat

Nie można jednak odebrać twórcom, że bardzo się starali. Generalnie film ogląda się dobrze, jako takie stonowane, nastrojowe kino science-fiction. Zastanawiałem się, czy nie można doszukiwać się nie logiczności, ale chyba jednak nie. Chociaż pewnie lektura komentarzy internetowych mogła podważyć tą tezę.


Krytyka

Film jakoś nie zyskał poklasku krytyki, ale cieszy się sporym zainteresowaniem widzów. Szkoda, że mimo wszystko nie stanie się ikoną kina SF. Cóż, jak to mawiają: "trzeba było się urodzić 40 lat wcześniej". z krytycznych sądów należy, jak zwykle zresztą, wyróżnić Quentina, który przynajmniej potrafi swoją ocenę wiarygodnie (i często dowcipnie) uzasadnić TUTAJ.


Zwiastun:


Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon