My – szok i niedowierzanie (ocena 6/10)

Szokujący zarówno tematycznie, jak i pod względem poszczególnych scen, film - który ze względu na kraj produkcji i mało przebojowego dystrybutora przemknie przez polskie ekrany prawie niezauważony.

Ośmioro ludzi wyjeżdża na wspólny „piknik” wakacyjny. Początkowo ich energia i rozwiązłość seksualna skupia się na erotycznych zabawach między sobą, ale z czasem chcą wykorzystać to w celach zarobkowych. Dochodzi do prostytucji, kręcenia filmów pornograficznych, a ich działania doprowadzają do bardzo poważnych tragedii.

Przedstawione wydarzenia są tak skrajnie nieodpowiedzialne, że trudno zaakceptować fakt ich realnego podłoże. Film jest oparty na książce, która rzekomo opowiada o faktach, chociaż jak można przypuszczać w wielu punktach jednak od nich odbiega. Ale i tak zaprezentowane wydarzenia są skrajnie szokujące. Oczywiście rzeczą naturalną jest powszechna pornografia, wykorzystywanie kobiet, czy też czyny przestępcze. Jednak w tym przypadku rzecz dotyczy młodych ludzi, z dobrych rodzin, a ich działalność obejmuje okres wielu dni i wielu czynów. Nawet jeżeli niektórzy z nich są aż tak zepsuci, że to po nich spływa, to ktoś powinien się wyłamać, bo efekty ich działań są tragiczne dla innych. Nie jest tutaj wytłumaczeniem, że jest to działanie przeciwko społeczeństwu, a na przykład spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie jest karą za ich społeczną postawę. 

 

Filmów o kontrowersyjnych i tragicznych w skutkach efektach postępowania młodzieży było wiele, jednak tę holenderską produkcję cechuje zarówno skala brutalności i rozwiązłości seksualnej, jak i sposób ukazania. Odbija się to na wiarygodności filmu. Trudno chociażby uwierzyć w intrygę, którą finalnie młodzi ludzie organizują, aby zepchnąć z siebie odpowiedzialność. Ten brak wiarygodności szkodzi filmowi, ale może to i dobrze, bo aż trudno uwierzyć żeby być aż tak zepsutym. I tak film robi szokujące wrażenie.

 

Wzmocnione jest ono jeszcze wersją realizacyjną. Debiutujący w roli reżysera i scenarzysty René Eller nie waha się bowiem pokazać niektórych wydarzeń jak na dłoni. Początkowo dotyczy to wręcz pornograficznej sceny erotycznej. Ale z czasem na pierwszy plan wysuwają się dosłowne sceny brutalne, z morderstwem (nieumyślnym co prawda) na czele. Wydaje się, że w rękach lepszego reżysera pewna autocenzura przyniosłaby lepsze skutki finalne. Bo w takiej wersji tego filmu ogląda się nie da, a i tak dziwne że w ogóle został dopuszczony do dystrybucji w takiej formie.

 

Eller popełnia dodatkowo błędy narracyjne. Pomysł z pozoru jest ciekawy – historia opowiadana jest bowiem w czterech aktach z punktu widzenia kolejnych uczestników wspólnej wyprawy. Jednak poszczególne fakty odkrywane są bardzo powoli, układając się w całość dopiero podczas ostatniego aktu. To również obniża wiarygodność historii, bo trudno sobie wyobrazić, żeby dopiero czwarty uczestnik ujawnia najbardziej szokujące fakty.

 

Ogromny szacunek w tym przedsięwzięciu należy się aktorom. Zagrali oni skrajnie trudne role, ale wypadają przekonująco. Nawet zbyt przekonująco. Role, które musieli zagrać wymagały wielkiej odwagi po świecenia, nawet może zbyt dużego jak dla zwykłych aktorów, a nie uczestników produkcji pornograficznej. Cały czas wydaje się, że dosłowność na jaką zdecydował się reżyser wykracza poza ramy kina fabularnego.

 

My” ma słaby, mało nośny tytuł. Holandia jako kraj produkcji także nie pomaga. Spectator to dystrybutor mało znany i mało odważny – film pojawił się praktycznie na tydzień i wzbudził mikroskopijne zainteresowanie. Obyło się co prawda bez skandalu, bo przy większym marketingu zapewne taki byłby nieunikniony. Szkoda jednak, że pozostał aż tak bardzo niezauważony, bo opowiada historię szokującą, która w rękach lepszego reżysera mogłaby być kanwą mocnego, intrygującego kina. A tak to mało kto zauważył, i mało kto zapamięta.

 

Plusy

  • szokująca historia

  • odważne aktorstwo

 

Minusy:

  • reżyseria

  • zła kompozycja narracyjna

  • brak wiarygodności pomimo kanwy prawdziwych wydarzeń

  • przesada z brutalizacją i pornografią scen

 

Zwiastun:

Tytuł oryginalny: Wij

Polska premiera: 22 lutego 2019

Dystrybutor: Spectators

Produkcja: Holandia

Rok: 2018

Gatunek: dramat

 

  • reżyseria i scenariusz: René Eller

  • muzyka: Colin Stetson

  • zdjęcia: Maxime Desmet

  • montaż: Wouter van Luijn

  • obsada: Pauline Casteleyn, Aimé Claeys, Gaia Sofia Cozijn

 

Please reload

Ostatnie posty
Please reload

Search By Tags

I'm busy working on my blog posts. Watch this space!

Please reload

Follow Us
  • Twitter Social Icon