Zagubiona autostrada – recenzja numer 1000 (ocena: 9/10)


Na jubileuszową, tysięczną w naszym serwisie filmowym, recenzję nie wypadało wybrać do oceny pierwszego lepszego filmu z kinowego repertuaru (w dodatku mocno przetrzebionego w wakacje). Akurat jednak w ramach letnich pokazów w Warszawie przypomniano kultowy film Davida Lyncha sprzed 20 lat. To jest obraz godny tak okrągłego jubileuszu. W końcu samo streszczenie fabuły jest wyzwaniem ….


Fred Madison (Bill Pullman) to saksofonista mieszkającym w luksusowym domu ze swoją piękną, młodą żoną. Pewnego dnia nieznajomy głos oznajmia mu przez telefon, że niejaki Dick Laurent – tożsamość zupełnie mu nie znana, nie żyje. Od tego czasu dzieją się dziwne rzeczy. Fred codziennie znajduje kasetę video z nagraniami jego domu. Sprawa zaczyna przybierać coraz bardziej niebezpieczny obrót, gdy obraz „wchodzi” do pomieszczenia, filmuje sypialnię, w tym śpiących małżonków. Doprowadza to Freda do szaleństwa, zbrodni i więzienia. I tam następuje chyba najbardziej szalony w historii kina zwrot akcji.


Scena stanowiąca klamrę filmu: mijane żółte pasy podczas nocnej przejażdżki weszła praktycznie do kanonu filmowego: wiele osób może nawet nie wie, że to Lynch był prekursorem takiego sposobu budowania klimatu. Cały film jawi się jako jeden wielki koszmar, szaleństwo. Widz praktycznie postawiony jest na równi z bohaterem kompletnie nie wiedząc co się wokół niego dzieje. Jednocześnie jednak tak perfekcyjnie skomponowano kolejne sceny, że nie sposób się od tego co się dzieje na ekranie dystansować. To właśnie niezwykła siła oddziaływania na widza stawia ten film w gronie arcydzieł sztuki i zapewnia mu nieśmiertelność. W dużej mierze zapoczątkował on modę na takie mroczne, niejednoznaczne fabularnie thrillery.


Niejednoznaczna fabuła od lat jest tematem wielu dyskusji, a nowi widzowie tylko ją podtrzymują. To wręcz niesamowite jak wciąż ten scenariusz pozostaje aktualny, i jak wielu innych zainspirował. Nie sposób objąć wszystkiego po jednokrotnym obejrzeniu, stąd każdy kolejny seans coś wnosi. Nawet po 20 latach.


Zagubiona autostrada” może być stawiana jako wzór genialnej reżyserii. Wszystko w tym film ze sobą współgra: poplątany scenariusz z transową muzyką, niejednoznacznymi ujęcia, fantastycznym aktorstwem. Twórcy musieli złapać niesamowity kontakt dopracowując wszystko w najdrobniejszych szczegółach. Okazuje się, że każda kolejna scena coś wnosi, nawet gdy przy poprzednim oglądaniu wydawała się absurdalna, czy też niepotrzebna.


Chwalić grę aktorską (szkoda że Pullman wpadł potem w przeciętność aktorską), nastrój erotyczny, muzykę, montaż - to zwykły banał. Za każdym kolejnym seansem czuć transzowy klimat stworzony przez Lyncha.


David Lynch stawia przed widzem duże wyzwanie filmowego. Fabuła wymaga koncentracji, kojarzenia faktów, nazwisk, wydarzeń, a wręcz kreatywnego myślenia. Ale tym samym czuć szacunek twórcy dla widza, dla jego możliwości percepcji. Czuć oglądając „Zagubioną autostradę”, że reżysera bawi się z widzem, ale jednocześnie daje wystarczająco dużo wskazówek, ażeby przyjąć własną interpretację tego co się dzieje na ekranie. I nawet gdy już tak wielu „objaśniało” co autor miał na myśli, widz na nowo może odkrywać różne smaczki i samemu tworzyć własne interpretacje. To kino, które daje satysfakcje nie tylko dzięki dobrej zabawie (też jest sporo), ale także wysiłkowi widza w wyciąganiu wniosków z sugestii reżysera.


Są filmy, do których wraca się za każdym razem z wielkim entuzjazmem. Filmy, które nadają sens temu prawie codziennemu chodzeniu do kina. Czy też codziennemu publikowaniu, raz lepszych raz gorszych, recenzji. Takie filmy jak „Zagubiona autostrada” niewątpliwie wpłynęły na nasza chęć obcowania z tą formą kultury i regularnego recenzowania. Mamy więc nadzieję, że przed nami kolejny tysiąc recenzji – zapraszamy: codziennie nowa recenzja dokładnie o 19.50.


Zalety:

  • reżyseria

  • klimat

  • powikłany scenariusz z oryginalnym zwrotem akcji

  • aktorstwo

  • muzyka

  • wyzwanie dla widza

  • erotyka


Wady:

  • konieczność kilkukrotnego obejrzenia


Zwiastun:

tytuł oryginalny: Lost Highway

polska premiera: 25 kwietnia 1977 (podobno)

produkcja: Francja, Stany Zjednoczone

rok: 1997

gatunek: Thriller


  • reżyseria: David Lynch

  • scenariusz: David Lynch, Barry Gifford

  • zdjęcia: Peter Deming

  • muzyka: Billy Corgan, Barry Adamson, Angelo Badalamenti, Trent Reznor

  • montaż: Mary Sweeney

  • scenografia: Russell J. Smith, Leslie Morales, Patricia Norris

  • kostiumy: Patricia Norris

  • dźwięk: David Lynch, Derek Marcil, John Ross, Frank Gaeta, Susuma Tokunow

  • obsada: Bill Pullman, Patricia Arquette, Balthazar Getty, Robert Blake, Robert Loggia, Natasha Gregson Wagner, Gary Busey, Lucy Butler

Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon