"Ben-Hur" - poprawiasz? nie psuj (ocena 5/10)


Po 57 latach znalazł się śmiałek (Timur Bekmambetov), który postanowił odnowić, poprawić i uatrakcyjnić klasyczną wersję historii o żydowskim książęciu z okresu Jezusa Chrystusa.

Efekt nie jest tak słaby jak oceniają krytycy, ale nie jest też tak dobry jaki mógłby być.


Wersja z 1959 roku

To wcale nie pierwsza wersja tej historii. Jest remakiem filmu z .... 1925 roku. Niemego.

Wersja powojenna jest jednym z najważniejszych, ale również kontrowersyjnych w ocenach filmów. Ponad 3 godzinny, rozwleczony, majestatyczny, ale w końcówce wzruszający i efektowny - jak na tamte warunki - obraz w reżyserii Williama Wylera. Oscar, Złoty Glob, Bafta. Pierwsza setka zestawienie najlepszych filmów w historii kina.

Ale również wiele głosów krytycznych, deprecjonujących ten obraz. Może głównie z uwagi na epizodycznie akurat w tym filmie pokazany wpływ Jezusa Chrystusa.


Fabuła

Akcja dzieje się w Jerozolimie w pierwszej połowie I wieku.

Dwa zaprzyjaźnieni bracia: Ben-Hur i przyrodni Messala - przygarnięty jako dziecko przez

szlachecką rodzinę żydowską.

Okres okupacji Rzymskiej. Messala z uwagi na zawód miłosny wyrusza na wojnę. Tak poznaje Poncjusza Piłata i wraca do Jerozolimy służyć okupantowi. Ben-Hur nie bez powściągliwości pomaga dywersantom żydowskim.

Ostatecznie drogi braci rozejdą się podczas przygotowanego przez Messalę wkroczenia Piłata do Jerozolimy.

Galera, trędowaci, powrót do Jerozolimy, bratobójczy pojedynek.

Wszystko w tle nauczania cieśli, cudów, ukrzyżowania i powstania nowej religii.

Różnice

Timur Bekmambetov chyba chciał poprawić niektóre nieścisłości i luki scenariusza. W efekcie za bardzo skupił się na samych postaciach, ich wzajemnych relacjach. Trzeba przyznać, że niektóre zmiany wyszły historii na dobre: chociażby powód zakłócenia przemarszu Piłata, czy sposób uwolnienia z galery i powrotu do Jerozolimy. Niestety zupełnie poległ reżyser w samej końcówce, która jest zupełnie niestrawna.

Jezus Chrystus

Zdecydowanie w najnowszej wersji wyróżnia się uwypuklenie postaci Chrystusa. Pojawia się wielokrotnie (często niepotrzebnie), a pod koniec wątek ten praktycznie wysuwa się na plan pierwszy. Zapewne to też jest powodem aż takiej krytyki filmu, jak wiadomo niechętnej religii chrześcijańskiej części krytyki filmowej.


Aktorzy

Dwójka bohaterów jest przeciętna (Jack Huston i Toby Kebbell), ale nie słaba. Kobiece postacie są urocze (Nazanin Boniadi), i to wystarczy. Zdecydowanie na plus wyróżnia się aktor odtwarzający Piłata (Pilou Asbæk). Całkiem nieźle wygląda też rola Chrystusa (Rodrigo Santoro). I wszystko psuje Morgan Freeman - jego postać jest tragiczna, Freeman do niej zupełnie nie pasuje. Ta koszmarna decyzja kosztuje ten film co najmniej jeden punkt w ocenie.


Realizacja

Niestety efekty specjalne i cała realizacja filmu jest jego jedną z największych wad. Całość bardziej przypomina serial telewizyjny niż film fabularny. Dwie najbardziej efektowne sceny: bitwa galer i finałowy wyścig w cyrku są kompletnie zepsute. W pierwszej nic nie widać, w drugiej realność zaginęła już po drugim okrążeniu. Najlepiej zrealizowaną sceną w całym filmie są ... napisy końcowe.


Recenzje

Nie jest to aż tak zły film jak poniższe oceny krytyków. Ale mógłby być o wiele lepszy. Szkoda.

Wyborcza: "zamiast wzruszenia - donośny śmiech"

Movies Room: "Ben-Hur na dobrą sprawę jako tako broni się przed byciem kompletnym gniotem ładnymi zdjęciami, momentami naprawdę niezłą muzyką i paroma aktorami. Nie zmienia to faktu, że mamy do czynienia z mało zajmującym, przeciętnym filmidłem"

GamePlay: "klęski biblijnych rozmiarów dopełnia okrutny montaż"

Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon