„Zielona mila” – cela śmierci (ocena 9/10)


Dramaturgicznie jedno z arcydzieł kina światowego. Chociaż ckliwe.

Szef strażników celi śmierci cierpi na chorobę przewodu moczowego. Z nieoczekiwaną pomocą przyjdzie nowo przyjęty skazaniec – olbrzymi czarnoskóry mężczyzna skazany za morderstwo dwóch małych dziewczynek.

Dwie najlepsze adaptacje prozy Stephena Kinga odnoszą się do historii niesprawiedliwie skazanych. To filmy oparte na rzeczywistości, brutalnej ze względu na skazanie głównego bohatera. Jednak „Zielona mila” ma swój element magiczny, który nadaje całości dodatkowej wartości. Warte podkreślenia jest mistyczne przesłanie całego filmu: bez wahań, jakie są powszechne we współczesnym kinie, wskazuje się na moce pochodzące od samego Boga.


Film wyróżnia znakomita dramaturgia i utrzymane tempo dzięki sprawnej kompozycji scenariusza. Nie widać faktu adaptacji książkowej. Narracja prowadzona z punktu widzenia osoby o pełnej wiedzy na temat wydarzeń, w formie retrospekcji – jakby wspomnień które dodają klimatu historii.


Podział narracyjny opiera się na kolejnych egzekucjach, które pozwalają na uzupełnienie wiedzy o skazańcach. Osią jest sprawa morderstwa dwójki dziewczynek, ale uwaga jest skierowana również na pozostałe postacie. Bohaterowie tego filmu są wyraziści, może zbyt jednostronni: podział na tych złych i dobrych jest bardzo wyraźny. Wątpliwości może budzić gloryfikacja zarówno ludzi skazanych na śmierć, jak i ich strażników, którzy tutaj (z pojedynczym wyjątkiem) są wręcz uosobieniem cnót. To i inne drobne wpadki scenariuszowe, które ze względu na popularność filmu były wielokrotnie przedmiotem dyskusji kinomanów i amatorów prozy Kinga, można złożyć na karb książkowego pierwowzoru – który pozostaje dla filmu nienaruszalnym fundamentem.


Głębsze przesłanie mogące być odczytywane jako silny głos przeciwko karze śmierci jest tutaj co najwyżej zasygnalizowane. Bardziej uwypuklona jest kwestia wykonywania swoich obowiązków służbowych, czy też rozkazów. Sam fakt skazania i braku możliwości uniknięcia wyroku wydaje się najsłabszym elementem scenariuszowym, jednak ma także ważniejszy wyraz. Wskazuje bardziej na cel życia człowieka, a przede wszystkim na jego nieuchronny kres. Końcówka filmu jest już co prawda nad wyraz przeciągnięta i ckliwa, ale to właśnie ta klamra otaczająca główną historie nadaje dodatkowy mistyczny wydźwięk, pozwalający na silny wydźwięk końcowy.


Tom Hanks zagrał świetnie, ale i tak ginie w prawdziwym koncercie aktorskim. Na pierwszy plan wysuwają się, co ciekawe, aktorzy grający postacie jednoznacznie negatywne. O tyle im wszystkim łatwiej zabłysnąć, że mają znakomicie rozpisane dialogi.


Film pozornie nie jest majstersztykiem realizacyjnym, ale jak się przyjrzeć szczegółom: np. postaci myszy, czy też skrupulatnej scenografii bloku więziennego to należy przyznać, że nic nie przeszkadza w chłonięciu samej historii Nawet jeżeli jest ona zbyt ckliwa, to największego twardziela chwyci za gardło.


Po 20 latach od premiery film można obejrzeć w niepozornej telewizji PULS TV, która jak się okazało w czasach kwarantanny, filmowo bije na głowę wszystkie renomowane stacje. Sentymentalnie seans tego długiego filmu wspominam z nocnego maratonu w nieistniejącym już warszawskim kinie Bajka – trudno było na czymś takim przysnąć, chociaż długość porażała.


Zalety:

+ dramaturgia

+ koncepcja scenariusza

+ wyraziste postacie

+ dialogi

+ element nadprzyrodzony

+ aktorstwo

+ scenografia

+ klimat

+ ogólne przesłanie


Wady:

- czarno-białe charaktery

- drobne niekonsekwencje scenariuszowe

- przedłużana końcówka

- brak postaci kobiecych

- patetyczny wyciskacz łez


Zwiastun:

tytuł oryginalny: The Green Mile

produkcja: USA

rok: 1999

data premiery: 24 marca 2000

gatunek: dramat


  • reżyseria: Frank Darabont

  • scenariusz: Frank Darabont na podstawie powieści Stephena Kinga

  • zdjęcia: David Tattersall

  • muzyka: Thomas Newman

  • montaż: Richard Francis-Bruce

  • scenografia: Terence Marsh

  • kostiumy: Karyn Wagner

  • obsada: Tom Hanks, Michael Clarke Duncan, Doug Hutchison, Sam Rockwell, David Morse, James Cromwell, Michael Jeter, Graham Greene, Bonnie Hunt

Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon