„Gwiezdne Wojny: Część II – Atak Klonów ” – zakochana para (ocena 6/10)


Kameralny, wręcz melodramatyczny film, z serii oferującej zazwyczaj bardziej dynamiczną formę rozrywki.

Republika ma coraz większe problemy z ruchami separastycznymi. Młoda senator Amidal dąży do stworzenia armii pozwalającej utrzymać jedność. Staje się przez to obiektem prób zamachu. Ochraniać ma ją dorastający, ale wciąż będący jedynie uczniem Jedi, Luke Skywalker.

Druga chronologicznie, a piąta realizacyjnie część Gwiezdnych Wojen spełnia głównie funkcję ukazania dojrzewania głównego bohatera serii – Luke’a Skywalkera. To jego postać staje się centralną, w aspekcie miłosnego (zabronionego kandydatowi na Jedi) uczucia do pięknej senator Amidal. Charakteryzacja Skywalkera budowana jest wiarygodnie: potencjał mocy w połączeniu z młodzieńczą niefrasobliwością, a w miarę rozwoju filmu i nauki jaką otrzymuje od życia (ratowanie matki) - także tłumienie złych skłonności. Dużo gorzej jest z postacią graną przez Natalie Portman, która zachwyca urodą (gołe plecy), ale zupełnie nie ma w sobie niczego z męża stanu, a już na pewno kluczowej postaci dla rozwoju akcji. Wątek romantyczny nie zachwyca. Jego sztuczność wynika z największej wady całej serii jaką są dialogi – godne co najwyżej podrzędnego polskiego serialu telewizyjnego. Także sielankowe sceny (gadki na trawie, wspólne spożywanie posiłku) mało pasują do science-fiction Gwiezdnych Wojen. Nic dziwnego że irytowały widzów spragnionych bardziej dynamicznej akcji. Taka pojawia się jakby w przerywnikach (miejski i kosmiczny pościg), i w końcówce (świetnie zrealizowane sceny taśmy produkcyjnej i egzekucji). Jak na Gwiezdne Wojny trochę za mało, a film i tak do krótkich nie należy.


Skupienie się na relacjach pary zakochanych mocno umniejsza kreację sytuacji politycznej. Sprowadza się ona do kilka narad tłumaczących sytuację. Dość powiedzieć, że brakuje miejsca na czarny charakter. Pojawia się ona praktycznie tylko pod koniec i nie ma w sobie wyrazistości Lorda Vadera. Konkluzją strategiczną tego filmu jest w zasadzie tylko stwierdzenie iż wojna się rozpoczęła. Kilka wątków jest zupełnie niepotrzebnych, jak chociażby szukanie zaginionej planety po bibliotekach.


Po krytyce groteski w poprzedniej części („Mroczne Widmo”) twórcy jakby przestraszyli się tworząc film na wskroś poważny. Krytykowana postać humorystyczna Jar Jar Binksa sprowadza się do jednej sceny i dwóch wypowiadanych zdań. Bardziej żartobliwe podejście Skywalkera zostaje również sprowadzone na ziemię praktycznie na samych początku. Na rozluźnienie atmosfery trzeba czekać do sekwencji finałowej, a zapewnia ją para robotów: tekst „maszyny robią maszyny – przecież to szczyt perwersji” to jedyny moment w trakcie seansu na którym można się uśmiechnąć.


„Atak klonów” wyróżnia się realizacyjnie pod względem kreacji świata. Nowe lokalizacje, drobiazgowa scenografia planet, świetne sceny finałowe. Na uwagę zasługują różnorodność kostiumów – praktycznie każda pojawiająca się postać (może poza rycerzami Jedi) się tutaj wyróżnia. Do tego jak zwykle solidna muzyka. Realizacyjnie film się co prawda zestarzał (sztampowe efekty specjalne), ale jak na tamte czasy zachwyca pomysłowością.


Film nie spotkał się z aprobatą fanów Gwiezdnych Wojen, chociaż z czasem jest co raz częściej doceniany. Nominowany do nagród za efekty specjalne (nawet Oscara) i zgodnie z nową tradycją równolegle Złote Maliny – i to za film oraz reżyserią, a także rolę Natalie Portman, dla której było to traumatyczne w karierze aktorskiej. Z perspektywy czasu dość absurdalnie wyglądają złośliwe nagrody, bo film jest solidny, świetnie zrealizowany i spełnia swoją rolę wypełnienia charakterystyki postaci i świata Gwiezdnych Wojen. Poza tym zarobił ponad 500 milionów dolarów na czysto, w końcu o to głównie chodziło w pomyśle tworzenia tej drugiej trylogii.


Plusy:

+ ukierunkowanie na postać Skywalkera

+ lokalizacje

+ dopracowane sceny (taśma produkcyjna, pościgi miejskie,

+ kostiumy

+ charakteryzacja

+ pomysły scenograficzne

+ efektowne sceny finałowe

+ sukces finansowy


Minusy:

- mało wiarygodna postać senatorki

- bez czarnego charakteru

- porzucenie elementów humorystycznych

- sztampowe efekty specjalne


Zwiastun:


tytuł oryginalny: Star Wars: Episode II – Attack of the Clones

produkcja: Stany Zjednoczone

rok: 2002

gatunek: science-fiction


· reżyseria: George Lucas

· scenariusz: George Lucas, Jonathan Hales

· muzyka: John Williams

· zdjęcia: David Tattersall

· montaż: Ben Burtt, George Lucas

· scenografia: Gavin Bocquet, Peter Walpole, Ian Gracie, Phil Harvey, Fred Hole, Michelle McGahey, Jonathan Lee

· kostiumy: Trisha Biggar

· obsada: Hayden Christensen, Natalie Portman, Ewan McGregor, Samuel L. Jackson, Frank Oz, Christopher Lee, Ian McDiarmid

Ostatnie posty
Search By Tags
Follow Us
  • Twitter Social Icon