„Kobieta” – dwa tysiące feminizmu (ocena 7/10)


Pomysł powielony, ale równie udany.

Dwa tysiące historii kobiet z 50 krajów. Różnorodna tematyka, wiek uczestniczek i ich doświadczenia życiowe.

To powielenie projektu – filmu „Człowiek” z 2015 roku, który okazał się jednym z najciekawszych produkcji dokumentalnych ostatnich lat. Tym razem tematyka zostaje zawężona do jednej płci. Przegląd historii kobiecych z wielu stron świata jest jeszcze bardziej fascynujący, chociaż niebezpiecznie zbliża się do wojującego feminizmu. Udaje się jednak zatrzymać przed tą niebezpieczną granicą.


Tematyka obejmuje wiele zagadnień i jest posegregowana. Dzieciństwo, macierzyństwo, małżeństwo, życie zawodowe, trudne doświadczenia rodzinne, choroby, rozważania moralne i etyczne. Twórcom udało się dobrze zestawić wypowiedzi kobiet, tak że tworzą ciągłość. Wydaje się jednak, ze zbyt ulegli presji na historie negatywne. Wiadomo, że lepiej się sprzedają. Jednak wydźwięk jest taki, że los kobiety, niezależnie od zakątka światka, jest wybitnie trudny, wręcz heroiczny. Brakuje w tym filmie wypowiedzi kobiet, które czują się szczęśliwe, spełnione, odniosły sukces – czy osobisty, czy zawodowy. Takie przesunięcie na negatywne przypadki to tylko krok do wojującego feminizmu orzekającego krzywdzenie kobiet na całym świecie. Owszem w wielu przypadkach tak jest, ale wcale nie jest to regułą. Są środowiska, w których kobiety są hołubione, doceniane, poważane. I nie jest to wyjątkiem, ale raczej regułą w wielu krajach na świecie.


Sama produkcja ma dość jednostajną formę: poszczególne wypowiedzi do kamery na statycznym tle. Jednak podobnie jak w przypadku poprzedniej produkcji udaje się utrzymać zainteresowanie widza. Wynika to z samych historii, dobrego rozłożenia akcentów, różnorodności (brakuje trochę tylko polskiej przedstawicielki). A także przerywników jakimi są ładnie sfilmowane sekwencje opatrzone odpowiednią muzyką. Film ogląda się z dużym zainteresowaniem i jest odpowiednio skrojony do formy wymagającej koncentracji widza. Można jedynie mieć wątpliwości co do sekwencji ukazującej starsze, nagie ciała kobiety. Jeżeli jednak same się na taki wizerunek zgodziły to może oddaje to postrzeganie własnego ciała przez wiele mniej urodziwych przedstawicielek płci pięknej.


Niewątpliwym atutem tego projektu jest możliwość wyrażenia swojej osobistej historii dla widzów na całym świecie. Wiele z nich jest bardzo intymnych. Nie przypadkiem na samym początku jest sekwencja o kobiecie, która wyrażenie swoich trudnych przeżyć uważa za najtrudniejszy moment życia. Paradoksalnie takie obnażenie się przed anonimową kamerą, nawet ze świadomością do jak szerokiej rzeszy odbiorcy trafi, ma psychologiczny wymiar pozwalający osobom decydującym się na wyznanie lepiej poradzić z trudną przeszłością.


Plusy:

+ ciekawe historie

+ różnorodność

+ szczerość przekazu

+ urozmaicony montaż

+ ciekawe przerywniki


Minusy:

- przygnębiający przekaz

- jednostronność przykładów, niewiele pozytywnych historii

- bez polskiej przedstawicielki


Zwiastun:

tytuł angielski: Woman

produkcja: Francja

rok: 2019

gatunek: dokument

festiwale: Millenium Docs Against Gravity 2020, Wenecja 2019


  • reżyseria: Yann Arthus-Bertrand, Anastasia Mikova

  • zdjęcia: Peter Lindbergh

Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon