„Więzień zero” – krew się leje (ocena 4/10)


Wyróżnia się hektolitrami krwi i drastycznością scen. Tylko tym.

Kobieta skazana za zabicie senatora i jego rodziny zostaje osadzona w więzieniu na irlandzkiej wyspie, z którego praktycznie nie ma ucieczki. Już pierwsza konfrontacja z współwięźniarką kończy się pobytem w więziennym szpitalu, gdzie trafia pacjent po dziwnym eksperymencie.

Horrorowa tematyka zombie jest już tak zużyta, że kolejni naśladowcy chwytają się wręcz panicznie szablonowych pomysłów. A lepiej byłoby bez nowych pomysłów tego typu filmów nie kręcić. Tym razem postawiono na odbiorcę oczekującego skrajnie krwawych scen. Problem w tym, że za nimi nic nie idzie. Ani logika scenariusza, ani poczucie humoru, ani odpowiednie tempo. To film, który spokojnie mógłby się zakończyć po piątej scenie (np. tej w szpitalu), bo dalej już nic odkrywczego nie prezentuje.


Szukając na siłę pozytywów – główna postać jest wyrazista, a aktorka stara się jak może. Niezły jest również podkład muzyczny - jak można wyczytać w napisach końcowych sofijskiej orkiestry. Przyzwoity montaż … i tyle.


Dominują niestety: koszmarne dialogi, brak logiki i pomysłu na rozwiniecie fabuły, a w końcu irytujące przedłużanie fabuły. Zupełnie nie wykorzystany jest motyw głównej bohaterki. To, że jest ona posądzona o morderstwo, słusznie czy nie słusznie, zupełnie nie ma związku z akcją – równie dobrze mogłaby być pielęgniarką w szpitalu. Jak już się wprowadza motyw kobiety skazanej na krzesło eklektyczne, to coś za tym powinno pójść.


Horrory maja swoje należne miejsce w repertuarze kin. A także w popularności amatorów takiego gatunku, nawet jak jakość czy też poziom budżetu pozostawia wiele do życzenia. Niestety ten film nie spełnia ani wymagań czegoś oryginalnego w gatunku horrorów, ani nie wpisuje się w kultowość. Zostanie więc jedynie premierą okresu popandemicznego, gdy w kinach posucha nowości. Nieliczni widzowie, którzy się nabiorą na ładny plakat będą mieli problemy z przesiedzeniem całego seansu.


Plusy:

+ wyrazista bohaterka

+ sofijska muzyka

+ dla amatorów krwawości

+ intrygujący plakat


Minusy:

- brak pomysłów

- nielogiczność fabuły

- bez wykorzystania motywu protagonistki

- wtórne i szablonowe

- fatalne dialogi

- na poważnie

- wydłużone

- ograniczona dystrybucja


Zwiastun:

tytuł oryginalny: Patients of a Saint

produkcja: Wielka Brytania

rok: 2019

dystrybucja: Wistech Media

data polskiej premiery: 10 lipca 2020

gatunek: horror


  • reżyseria: Russell Owen

  • scenariusz: Russell Owen, Matthew J. Gunn

  • zdjęcia: Martin Roach

  • montaż: Christopher Thornton

  • muzyka: Simon Porter

  • obsada: Jess Chanliau, Philip McGinley, Christopher Dunne, Lynne Anne Rodgers, Jessie Williams, Stacey Lynn Crowe

Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon