"Richard Jewell" – Atlanta 1996 (ocena 7/10)

Clint Eastwood w swoim stylu bierze na tapetę wydarzenie, które obserwował cały świat.

Otyły, samotny, mieszkający z matką tytułowy jedynak nie zrobił kariery w wojsku mimo, że strzelcem był wyborowym. Otrzymuje posadę zwykłego ochroniarza, a na służby w mundurach może patrzeć z zazdrością. Ochrona letnich igrzysk olimpijskich w Atlancie wymaga jednak zaangażowania również takich ludzi. Gdy podczas koncertu w parku Jewelll odnajduje pozostawiony plecak trudno mu przekonać innych aby wszczęli wymagana procedurę.

Eastwood jako reżyser ma swoje wady i zalety. Na jego filmy rzutują poglądy polityczne. Nie może więc dziwić, że podjął się tematu który nie przynosi sławy z okresu prezydentury Billa Clintona, opartego na stereotypach wobec typowego wyborcy Republikanów: białego patrioty, z zamiłowaniem do broni palnej. Przypadek Jewella jest niezwykle ważny i jak w soczewce ukazuje błędy władzy, która zbyt szybko chce rozwikłać sprawę będącą w centrum uwagi opinii publicznej, a także wskazują na często zgubną rolę mediów - stąd w filmie ważny, chociaż jakby zapominany wątek dziennikarki.

 

Problem z tym filmem jest taki, że Eastwood opowiada dla wielu doskonale znaną historię, ale w sposób jakby była ona dla widza odkrywcza. Wciągając się w tok narracji do końca można mieć wątpliwości jaka jest prawda. Ale jak ktoś ją zna, a zamach w Atlancie był medialny i wydarzył się stosunkowo niedawno, to może jedynie zwrócić uwagę na próbę przemycenia przez reżysera akcentów politycznych. Szczególnie, że niektóre fakty w swoim filmie nagina pod z góry przyjętą polityczną tezę. Ciekawe, czy zrobiłby podobny film gdyby w 1996 roku rządził w Białym Domu republikanin …

 

Szczególnie męcząca staje się pierwsza faza filmu, w której Eastwood szkicuje charakterystykę swojego bohatera, gdy większość czeka na wydarzenie które jest oczywiste. Budowanie napięcia w tym przypadku nie spełnia swojej roli. Zupełnie inaczej jest w drugiej fazie filmu, gdy osaczenie bohatera jest znakomicie ukazane wciągając w fabułę bez reszty. Im bliżej końca tym film jest bardziej ekscytujący, finalnie pozostawiając, mimo może zbyt długiego czasu trwania, mocne wrażenie.

 

Pod względem charakteryzacji film jest majstersztykiem, wystarczy porównać sobie zdjęcia autentycznego bohatera. Wiarygodności dodaje znakomita rola Paula Waltera Hausera – to że nie dostał nawet nominacji do Oscara to kolejny, tysięczny już, kamyczek do ogródka Akademii. Dostała natomiast za drugoplanową, niezwykle charyzmatyczną rolę Kathy Bates. Tyle dobrze.

 

Może nie jest to najlepszy film Eastwooda, chociaż jak na reżysera w tym wieku to i tak należy się szacunek. Dużo lepiej się go ogląda nie znając szczegółów wydarzeń z 1996 roku. Jednak to solidne, wciągające w drugiej połowie filmu kino. Zresztą Eastwood i tak się pewnie nie przejmuje przytykami – swój cel osiągnął, pokazując zaszczucie przykładnego amerykańskiego obywatela przez władzę i mainstreamowe media … na marginesie: skąd my to w Polsce znamy ….

 

Zalety:

+ wiarygodność przekazu

+ charakteryzacja

+ znakomite role aktorskie

+ wstawki dokumentalne

+ dozowanie napięcia

+ brawa za brak polskiego tytułu

 

Wady:

- nierówny

- przydługi początek

- dla wielu przewidywalne

- po macoszemu potraktowany wątek dziennikarki

- naginanie faktów do poglądów politycznych reżysera

 

Zwiastun:

produkcja: USA

rok: 2019

premiera: 24 stycznia 2020

dystrybucja: Warner Bros. Entertainment Polska

gatunek: dramat

 

  • reżyseria: Clint Eastwood

  • scenariusz: Billy Ray na podstawie własnego artykułu oraz książki Kent Alexander i Kevin Salwen

  • zdjęcia: Yves Bélanger

  • muzyka: Arturo Sandoval

  • montaż: Joel Cox

  • scenografia: Kevin Ishioka

  • kostiumy: Deborah Hooper

  • obsada: Paul Walter Hauser, Kathy Bates, Sam Rockwell, Jon Hamm, Olivia Wilde, Nina Arianda

 

Please reload

Ostatnie posty
Please reload

Search By Tags

I'm busy working on my blog posts. Watch this space!

Please reload

Follow Us
  • Twitter Social Icon