Seksmisja – bomba M (ocena 9/10)

Kultowa komedia. Z wieloma powiedzonkami, które weszły do codziennej mowy. Współcześnie nabiera jeszcze silniejszej mocy, i to nie tylko dzięki rekonstrukcji filmowej.

W 1991 roku dwóch ochotników: Maks (Jerzy Stuhr chyba w najlepszej swojej roli) i Albert (fantastycznie partnerujący Olgierd Łukasiewicz) zostają zahibernowani na trzy lata. Budzą się w 2044 roku w świecie bez mężczyzn, których zniszczyła śmiercionośna bomba M, skonstruowana przez naukowca – tego samego zresztą który ich zamroził.

Ciekawy pomysł na scenariusz pozwala połączyć gatunek komedii z kinem SF. Bohaterów charakteryzuje już pierwsza scena, gdy ukazano reakcje najbliższych na ich wywiad telewizyjny. Maks i Albert stanowią przeciwieństwa, ale w obliczu zagłady swojego gatunku szybko znajdują nić porozumienia. Ich wzajemne interakcje stanowią siłę utrzymując cała fabułę w ryzach. Poza drobnymi wpadkami pod koniec (jak Albert sforsował mur do hacjendy?) historia jest logiczna i na swój sposób realistyczna. Komedii jest tutaj znacznie więcej niż kina SF, aczkolwiek także w tym zakresie próbowano wykorzystać wiele pomysłów. Może dzisiaj już trochę trąca myszką, jak chociażby mało wyszukane sposoby lokalizacji, czy też brak postępu w zakresie sprzętu komputerowego, jednak stanowią spójną wizję.

 

Stuhr i Łukasiewicz spisują się aktorsko porywającą, idealnie łącząc przeciwności odgrywanych postaci. Ten pierwszy dla wielu widzów na długie lata był kojarzony z tym filmem niczym Bogusław Linda z „Psami”. Ciekawa jest też epizodyczna rola Wiesława Michnikowskiego. Co ciekawe, mimo świata bez mężczyzn jaki ukazuje film, role kobiece są zdecydowanie na drugim planie, i tutaj istnieje pewien niewykorzystany potencjał.

 

Seksmisja” przejdzie do historii polskiego kina ze względu na wręcz fantastyczne dialogi, a nade wszystko trafne powiedzonka, które weszły do codziennego obiegu: „kobieta mnie bije”, „ciemność widzę”, „bohaterów prądem?”, „nasi tu byli”, „wszystkich nas nie zamkniecie”, „nie poznaje kolegi”, „późne rokoko”, „permanentna inwigilacja” i wiele wiele innych. To prawdziwe mistrzostwo w dopasowaniu tekstów do komicznej sytuacji.

 

Film mimo komediowego nastawienia nie wpada w głupie gagi (może poza nogą w wiadrze podczas ucieczki), trzyma wysoki poziom humoru, odpowiedni jest dla szerokiej, również młodzieżowej widowni. Może tytuł jest odrobinę mylący, bo erotyki w nim niewiele (na pewno nie więcej, niż w innych polskich filmach tego okresu), jednak miał on cel marketingowy. Co zresztą przyniosło wymierne efekty – podobno film obejrzało 12 milionów widzów, czyli bez mała cała Polska. Ale nawet współcześnie można go zaproponować młodzieży, która powinna się dobrze bawić, a przy wielu tekstach będzie zdziwiona że pochodzą one z filmu sprzed 35 lat (!!!).

 

Nie sposób jednak nie zatrzymać się przy produkcji Machulskiego w tonie poważniejszym. Biorąc pod uwagę datę produkcji, tuż po wprowadzeniu w Polsce Stanu Wojennego, był to bardzo mocny akcent ukazujący zniewolone, oszukiwane społeczeństwo, zamknięte w kloszu (SPOILER) przed pięknym światem, z kłamliwą propagandą (najlepsza scena z bezbłędnym „Einstein była kobietą” i rewelacyjną odpowiedzią Maksa). Co ciekawe dzisiaj przy nasileniu ruchów feministycznych oraz promujących inną wizję rodzina niż tradycyjna, film nabrał innego wymiaru. Warto również wychwycić drobne szczegóły, jak chociażby fakt, że bohater przed hibernacją się przeżegnał – czy dzisiaj taka scena przeszłaby w kinie przesiąkniętym hejtem na wartości religijne?

 

Film przeszedł rekonstrukcję cyfrową i ogląda się go dzisiaj jak najlepszą współczesną komedię (które zresztą nawet się nie umywają do poziomu poczucia humoru). Okazja obejrzeć film podczas pokazu plenerowego była wyjątkowa, martwi więc słaba frekwencja. Może warto pomyśleć nad dystrybucją kinową takich filmów?

 

Plusy:

  • kultowe teksty

  • zgrabne połączenie komedii z SF

  • wyrazista dwójka aktorów, świetne role duetu: Stuhr-Łukasiewicz

  • mocny przekaz polityczny

  • nowy wymiar współcześnie

  • rekonstrukcja cyfrowa

  • wielki polski hit frekwencyjny – odtrutka na trudne czasy Stanu Wojennego

 

Minusy:

  • zbyt erotyczny tytuł

  • mało wizjonerskie wizje rozwoju techniki i informatyki

  • przeciętna scenografia

  • przeciętne kreacje kobiece

 

Ciekawostki z filmu:

polska premiera: 14 maja 1984

produkcja: Polska

rok: 1984

gatunek: komedia

 

  • reżyseria: Juliusz Machulski

  • scenariusz: Juliusz Machulski we współpracy z Jolantą Hartwig i Pavel Hajný

  • muzyka: Henryk Kuźniak

  • zdjęcia: Jerzy Łukaszewicz

  • scenografia: Janusz Sosnowski

  • kostiumy: Małgorzata Braszka

  • montaż: Mirosława Garlicka

  • obsada: Jerzy Stuhr, Olgierd Łukaszewicz, Bożena Stryjkówna, Bogusława Pawelec, Hanna Stankówna, Wiesław Michnikowski

     

     

     

     

     

     

     

     

     

Please reload

Ostatnie posty
Please reload

Search By Tags

I'm busy working on my blog posts. Watch this space!

Please reload

Follow Us
  • Twitter Social Icon