Generał Motyl – Zbigniew Ścibor-Rylski (ocena 4/10)


Nieudolny w formie, hagiograficzny w zawartości. Zrobiony na chybcika (w zaledwie trzy miesiące) na pierwszą rocznicę śmierci wyjątkowej, barwnej, ale także kontrowersyjnej postaci.

Zbigniew Ścibor-Rylski miał długie, ekscytujące w wydarzenia - życie. Z wojskiem związany już w okresie międzywojnia. Uczestnik kampanii wrześniowej, partyzanckiego oporu zbrojnego przeciwko okupantowi, a przede wszystkim jeden z dowódców podczas Powstania Warszawskiego. Po upadku komunizmu walczący o pamięć o powstaniu, wieloletni prezes Zarządu Głównego Związku Powstańców Warszawskich. Autorytet i twarz kultywowania obchodów rocznic godziny „W”. Przeżył 101 lat. Zmarł w symbolicznej dacie 3 sierpnia.

Małgorzata Brama robiła już podobne filmy o polskich bohaterach okresu II Wojny Światowej. Jej filmy zdobywały nagrody co najwyżej na niszowym (ale bardzo sympatycznym) festiwalu filmów wojskowych i historycznych. Dokument o Ściborze-Rylskim zrobiła na zlecenie, w rekordowym czasie, byle tylko zdążyć przed pierwszą rocznicą śmierci. Pośpiech okazał się złym doradcą, bo popełniła wszystkie błędy, jakie można popełnić tworząc film dokumentalny. Aż szkoda, że tak wybitna postać została przedstawiona w takiej nieudolnej formie.


Reżyserka swoją opowieść rozpoczyna od solidnej dawki „gadających głów”. O Generale mówią jego najbliżsi współpracownicy, ale także postacie w niewielkim stopniu z nim związane, jak najwyżsi urzędnicy warszawskiego ratusza. To trochę wygląda jakby sponsor musiał mieć swoje minuty w filmie. Była Prezydent Warszawy raczej nie podnosi rangi dokumentu – to raczej o niej powinno się nakręcić, i to bynajmniej nie chwalebny, dokument. Prawdziwym kuriozum jest włączenie jeszcze młodej studentki, która wynosi Generała pod niebiosa, bo w przemówieniu powiedział o wolontariuszach.


Gdy współczesne postacie nie są w stanie opowiedzieć życia bohatera, reżyserka przyjmuje formułę dokumentu archiwalnego z lektorem ze wstawkami fabularyzowanymi. I tutaj jest prawdziwa tragedia realizacyjna – wersja fabularna jest wprost koszmarna aktorsko, kompozycyjnie, a także dźwiękowo. Przypomina najgorsze doświadczenia ze współczesnym polskim kinem historycznym.


Nie najlepiej jest również z doborem materiałów. Może to wina krótkiego czasu, ale archiwaliów jest jak bardzo mało. Najważniejszy element biografii Motyla, czyli jego udział w Powstaniu Warszawskim jest uwypuklony, ale jedynie w banalnych tekstach o bohaterstwie, odwadze i odpowiednim podejściu do żołnierzy i wroga. Dużo ciekawsze są fragmenty z okresu partyzantki, gdy Ścibor-Rylski dowodził oddziałem i podejmował często trudne, a także tragiczne w skutkach decyzje. Generalnie jednak o zmyśle dowódczym i sukcesach wojskowych Motyla więcej można się dowiedzieć z Internetu, niż z filmu Bramy.


Reżyserka praktycznie pomija okres PRL-u, który zbywa góra jednym zdaniem. Dużo więcej ma do powiedzenia o okresie po upadku komuny, gdy aktywność bohatera zdecydowanie rośnie, a jego estyma w społeczeństwie jest niepodważalna.

Niestety także tutaj pojawia się rysa, nie pasująca do hagiograficznego obrazu, który stara się wykreować film. Brama tym razem podnosi przyłbicę, końcową część filmu tytułując jako ostatnią walką Generała, w domyśle ze złymi ludźmi, którzy chcieli z niego zrobić agenta służb komunistycznych. Dowodem mają być ogólniki i wypowiedź jego … adwokata sądowego. Tak wielkiego człowieka jak Ścibor-Rylski można było przedstawić także w tym aspekcie dużo bardziej obiektywnie. Jak wiadomo kwestia kontaktów ze służbami jest bardziej skomplikowana, a ich trywializowanie działa przeciwstawnie do zamiarów reżyserki. Na dokładkę uwypuklono jeszcze fakt braku uczestnictwa prominentów na jego pogrzebie. Te elementy: wypowiedzi osób związanych z opozycją, jednostronne potraktowanie kwestii lustracyjnej i zarzut do obecnego obozu władzy niepotrzebnie pozycjonują filmową biografię bohatera do bieżącego sporu politycznego w Polsce.


To co się natomiast udało w tym filmie to naszkicowanie bohatera jako człowieka: jego miłości i zainteresowań. To są elementy, których można się z filmu dowiedzieć, jak na przykład pasje do motoryzacji i tańca na bankietów, czy też okoliczności poznania przyszłej żony. Jak się robi film dokumentalny, to zadaniem twórców powinno być coś więcej niż tylko pokazanie tego co jest powszechnie zakorzenione w opinii publicznej.


Wzruszające jest również pokazanie ostatniego przemówienia Generała, gdy podtrzymywany przez kilka osób przemawia w niezwykle dojrzały jak na swój wiek sposób. Może to odrobinę zbyt sentymentalny fragment, ale w bardziej obiektywnym filmie robiłby odpowiednie wrażenie.


Film ma jeszcze jedną wadę: jest niedystrybucyjny kinowo. Za krótki, a przecież chyba można było znaleźć więcej materiałów, aby wejść do kin. Pokazywany na pokazach specjalnych nie budzi dużego zainteresowania – poza tym średnia wieku w Domu Spotkań z Historią (jeszcze można obejrzeć na pokazach weekendowych) powyżej wieku emerytalnego. Po kilku pokazach trafi pewnie do telewizji, i to raczej nie publicznej. A biografia Generała, taka zrobiona w lepszej i kompleksowej formie, to odpowiedni produkt dla młodzieży i na lekcje historii. Chyba że traktuje się byłego uczestnika Powstania Warszawskiego jedynie w kontekście walki opozycji z obecna władzą.


Zalety:

  • kompleksowa biografia

  • wartość historyczna

  • wzruszające momenty

  • anegdotki i zainteresowania bohatera

  • laurka na pierwszą rocznicę śmierci

  • szczytna idea upamiętnienia wybitnej postaci

Wady:

  • brak obiektywizmu – forma hagiograficzna

  • gadające głowy

  • poziom techniczny, dźwiękowy i aktorski fragmentów fabularyzowanych

  • oczywiste przekłamania w wątku procesu w IPN

  • polityczne aluzje odniesienie bieżącego sporu w Polsce i stosunku do lustracji

  • zbyt krótki metraż na dystrybucję kinową


Zwiastun:

Produkcja: Polska

Rok: 2019

Premiera: 3 sierpnia 2019 (pierwsza rocznica śmierci Generała)

Na zlecenie Związku Powstańców Warszawskich

Gatunek: dokument fabularyzowany


  • reżyseria: Małgorzata Brama

  • scenariusz: Małgorzata Brama, Borys Jaźnicki, Marcin Strauchold

  • zdjęcia: Józefina Gocman

  • postacie dokumentalne: Zbigniew Ścibor-Rylski, Jan Gliński, Władysław Filar, Hanna Gronkiewicz Waltz, Ewa Malinowska-Grupińska, Przemysław Rosati

  • obsada fabularyzowana: Tomasz Włosok. Ireneusz Czop, Olgierd Łukaszewicz, Tomasz Sapryk, Jakub Zając, Michał Rolnicki, Barbara Wypych

Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon