Świadkowie Putina – wybory 2000 (ocena: 4/10)


Zmarnowany potencjał materiału jakim był zapis dokumentalny pierwszej kampanii wyborczej Władimira Putina.

Sylwester 1999. Niespodziewanie urzędujący Prezydent Rosji Bory Jelcyn podaje się do dymisji. Orędzie do narodu wygłasza urzędujący Premier, namaszczony przez Jelcyna – Władimir Putin. Rozpisane wybory prezydenckie mają odbyć się za trzy miesiące. Poparcie Putina rośnie lawinowo.

Witalij Manski złapał przysłowiowego diabła za rogi, może nawet w dosłownym tego słowach znaczeniu. To były czasy, gdy Putin był na początku swojej wielkiej kariery i nikt nie przypuszczał jak kluczową i długo trwającą rolę odegra w rządzeniu supermocarstwem i światowej polityce. Manski miał swobodę w filmowaniu, pozyskał zaufanie przyszłego Prezydenta, który nawet wyjaśniał mu swoje kontrowersyjne decyzję. Powstało wiele ciekawego materiału o wartości wręcz historycznej. Fakt, że nie udało się z tego utkać ciekawego dokumentu nie najlepiej świadczy o zdolnościach reżysera.


Zawodzi przede wszystkim dobór materiałów. Sukces wyborczy Putin jakoby zawdzięcza „niezapowiedzianej” wizycie w świetle kamer u swojej byłej nauczycielki, która przywitała go szczodrobliwie. Manski zaczyna wątek działań jakie podjął Putin w tym okresie, ale kompletnie nie rozwija tego kluczowego zagadnienia. A to właśnie takie kwestie jak zamachy terrorystyczne, kwestia czeczeńska, zdecydowane działania przyczyniły się do wzrostu zaufania Rosjan do Putina.


Sam wieczór wyborczy w 2000 roku ukazany jest z punktu widzenia Jelcyna, który cieszy się na wieść o przekonującym zwycięstwie już w pierwszej rundzie. Uznając to po części za własny sukces. Jednak już jego telefonu z gratulacjami Putin nawet nie odbiera. Ma to ukazać jak szybko nowy Prezydent zapomniał i zlekceważył tego, któremu wiele zawdzięczał.


Pierwszy rok rządów Putina to z punktu widzenia reżysera powrót do starego, z czasów komunistycznych, hymnu Rosji. Ta decyzja stanowi główny zarzut wobec Putina, chociaż przecież ten nigdy nie ukrywał swojego sentymentu do czasów sprzed rozpadu. Tak jak zresztą wielu Rosjan. Reżyser powoli traci sympatię do filmowanego bohatera, ten jednak nawet cierpliwie tłumaczy mu powody swojej decyzji. Zwraca w szczerej rozmowie uwagi również na inne kwestie, dużo ważniejsze dla sytuacji w kraju, wówczas podejmowane. Reżyser jednak kurczowo trzyma się kwestii hymnu z lubością ukazując scenę, gdy Jelcyn określa go jako „czerwoniutki”.


Brakuje również przekrojowej oceny władzy Putina. Z dzisiejszej perspektywy dwudziestoletnich rządów na początki jego kariery można spoglądać z wielu perspektyw. Żadnej ciekawej w tym filmie nie ukazano.


Film zawodzi nie tylko pod względem zawartości, ale również realizacyjnym. Szczególnie irytujący jest głos reżysera z offu, przemawiający wręcz z grobowym nastawieniem. Faktem jest że dojście Putina do władzy nie jest niczym chwalebnym, ale mając taki materiał można było o tym opowiedzieć z pasją, jak przystało na emocjonujący dokument przewrotu na szczytach władzy. A tymczasem Manski nudzi męcząc ciągle te same motywy, wydłużając sceny, źle je komponując, a na koniec jeszcze przedłużając do nieuchronnego końca.


Nie ma w tym filmie elementów życia rodzinnego Putina, a te też byłyby niezwykle ciekawe w kontekście późniejszych wydarzeń. Mając tak blisko bohatera z pewnością można byłoby ukazać go również jako zwykłego człowieka, gdy wychodzi ludzki charakter, właśnie w kontaktach z rodziną. A to był czas, gdy jeszcze była taka możliwość, bo później już tak ochoczo Putin nie umawiał się na wizytę na siłowni, czy też nie opowiadał o chęci pójścia na piwo jak zwykły człowiek.


Żeby zrobić dobry dokument trzeba mieć szczęście i umiejętności. Farta Manski miał niesamowitego, zarówno uwzględniając kiedy i u kogo się znalazł z kamerą, ale także że udało mu się po tym jak popadł w niełaskę ocalić i wywieść z Rosji nakręcone materiały. Jakże szkoda, że zabrakło umiejętności w obróbce i doborze materiałów. Zamiast świadectwa historii powstał film, który przynudza, a momentami irytuje. A finalnie to nawet Putin nie jest ukazany w świetle dążącego po trupach (dosłownie) do objęcia władzy. Jego przyszłe działania (Gruzja, Ukraina, Krym) nikną gdy podstawowymi zarzutami jest brak telefonu do Jelcyna i przywrócenie starego hymnu.


Plusy:

  • ekskluzywny materiał dokumentalny

  • zapis przewrotu na najwyższych szczeblach władzy

  • obecność Jelcyna i Gorbaczowa

  • możliwość spojrzenia na Putnia z perspektywy jego późniejszych rządów


Minusy:

  • słaby dobór materiału

  • nieistotne elementy

  • irytujący głos z offu

  • monotonia narracji

  • przedłużana końcówka


Zwiastun:

tytuł oryginalny: Svideteli Putina

polska premiera: 28 czerwca 2019

dystrybucja: Against Gravity

produkcja: Czechy, Szwajcaria, Łotwa

rok: 2018

gatunek: dokument


  • reżyseria i scenariusz: Vitalij Manski

  • muzyka: Kārlis Auzāns

  • obsada: Władimir Putin, Borys Jelcyn, Michaił Gorbaczow

Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon