Vox Lux – Natalie Portman, tylko po co? (ocena: 6/10)

Porywający wizualnie i muzycznie. Jednak trudno odgadnąć przesłanie, a momentami popada w nudne przegadanie.

Celeste (w młodości grana przez Raffey Cassidy) była bezpośrednim świadkiem masakry w szkole. To wpłynęło na jej życie. Została znaną i popularną piosenkarką (już odtwarzaną przez Natalie Portman), autorką wielkich hitów, również nawiązujących do traumatycznych przeżyć. W szczycie jej kariery dochodzi jednak na plaży w Chorwacji do kolejnej masakry, która jest w czytelny sposób nawiązaniem do twórczości artystki.

Tak naprawdę to największym problemem jest tematyka i przesłanie. Czy jest to film o problemie z nasilającym się terroryzmem, czy ze sposobem radzenia sobie z traumatycznymi przeżyciami, czy też z cynicznym obrazem światka artystycznego. A może wszystko jest jedynie pretekstem do maestrii wizualnej i muzycznej, które ten film zapewnia ponad miarę. Jednak scenariuszowo jakby brakowało pomysłu, a różne zabiegi – nawet oryginalne napisy początkowe i końcowe, nie zakrywają pustki narracyjnej.

 

Wizualnie to trzeba obejrzeć koniecznie. Wiele scen jest wprost zjawiskowo sfilmowanych i zmontowanych. Co prawda widoczne są zapożyczenia (motyw drogi z „Zagubionej autostrady” pojawia się wielokrotnie), jednak wiele pomysłów jest niezwykle oryginalnych. Jest nawet moment, gdy piosenkarka jest obfotografowana - można mieć wówczas wrażenie że zdjęcia robi ktoś na sali kinowej. Imponuje również finałowa scena muzyczna, jakby żywcem wyjęta z hali koncertowa.

Do tego dochodzi perfekcyjna charakteryzacja, kostiumy i kompozycja scenografia. Realizacyjnie można się zachwycać tym filmem. Ale zadaniem kina jest zaprezentowanie ciekawej, może zmuszającej do refleksji historii, której najwyraźniej brakuje.

 

Na najwyższy poziom wznosi się Natalie Portman, która już ma w swoim dorobku podobne role („Czarny Łabędź”). Acz tutaj przechodzi samą siebie wręcz scalając się z odgrywaną postacią. Już chociażby tylko dla niej warto jednak zdecydować się na seans kinowy. Ciekawym również pomysłem jest zaangażowanie Raffey Cassidy w podwójnej roli (a w dodatku jakże bardzo przypomina ona Portman).

 

Można więc wiele ciekawych rzeczy z tego filmu wyciągnąć, ale trudno dać gwarancję przeżycia seansu bez znużenia, albo wyniesienia wartościowej myśli przewodniej.

 

Plusy:

  • realizacja: zdjęcia, montaż, nowatorskie pomysły

  • charakteryzacja, kostiumy

  • Natalie Portman

  • muzyka

  • czytelne satyryczne nawiązania do gwiazd muzyki popowej (Lady Gaga, Madonna)

 

Minusy:

  • brak przesłania

  • zbyt zawoalowane metafory

  • przegadanie

  • irytująca narracja z offu

 

Zwiastun:

tytuł oryginalny: Vox Lux: A Twenty-First Century Portrait

polska premiera: 26 kwietnia 2019

dystrybucja: M2 Films

produkcja: USA

rok: 2018

gatunek: dramat

 

  • reżyseria i scenariusz: Brady Corbet

  • muzyka: Scott Walker

  • obsada: Natalie Portman, Jude Law, Stacy Martin, Jennifer Ehle, Raffey Cassidy oraz Willem Dafoe jako narrator

     

     

     

     

     

     

     

     

     

 

Please reload

Ostatnie posty
Please reload

Search By Tags

I'm busy working on my blog posts. Watch this space!

Please reload

Follow Us
  • Twitter Social Icon