Przemytnik – Clint Eastwood na emeryturze (ocena: 6/10)

Wesołe jest życie staruszka. No chyba, że biznes nie wyszedł, a rodzina obrażona od lat. Można się wówczas wkopać w niezłe tarapaty.

Earl Stone (Clint Eastwood) cały życie poświęcił dla swojego biznesu – był hodowcą lilii. Zaniedbał tym samym rodzinę, nawet na ślub własnej córki nie przyjechał, bo ważniejsza była wystawa kwiatowa. Biznes jednak przestał przynosić zyski, a hodowca stanął w obliczu tarapatów finansowych – co gorsza już u schyłku życia, gdy trudno o „przebranżowienie”. Stone nie wahał się więc (a to prawdziwa historia), gdy dostał propozycję przetransportowania niepozornej torby. Earl okazał się dobrym kandydatem do takiej roboty: doświadczony kierowca, naiwny człowiek, łatwo nawiązujący kontakty, bez choćby jednego mandatu, nie rzucający się w oczy, bez podejrzeń ze strony strażników prawa. Ci natomiast potrzebują spektakularnego sukcesu, stąd rozpoczynają akcję przeciwko mafii narkotykowej.

Niby nic wielkiego: przewidywalna fabuła, bez większych zwrotów akcji, topornie rozpisane role, kilka wpadek scenariuszowych, tytuł zdradzający połowę filmu. Jednak ogląda się z dużą przyjemnością i pobłażliwością. Charakterystyczną w obserwowaniu poczciwych, naiwnych, jednak sympatycznych osób w podeszłym wieku. Faktem bezspornym jest, że Eastwood trzyma ten film w garści. Dodatkowych smaczków nabierają sceny ocierające się o kontrowersyjne poglądy aktora (reżysera). Ma on tyle dystansu do samego siebie i całego świata, że nie rażą one nawet osób o innych poglądach, a wręcz wywołują uśmiech sympatii. Nie przypadkiem najlepsze dwie sceny odnoszą się do komediowego potraktowania kwestii odmienności, czy seksualnej (motocyklowe lesbijki), czy rasowej (scena z wymianą koła). Skrajnie prawicowe spojrzenie na świat uniemożliwia jednak Eastwoodowi większe sukcesy, acz zapewne się tym nie przejmuje. Kręci filmy, bo lubi filmy. I są to filmy co najmniej poprawne. Zarówno scenariuszowo, jak i realizacyjnie. 

 

Dużo gorzej od głównego wątku wypadają sekwencje, gdy Eastwooda nie ma na ekranie. Intryga z akcją przeciwko kartelowi narkotykowego jest szablonowa, razi przeciętnym aktorstwem, mimo zaangażowania znanych nazwisk (Bradley Cooper, Laurence Fishburne, Michael Peña). Może to tylko wrażenie spotęgowane koncertem aktorskim jaki daje Eastwood – chociaż ma o tyle łatwiej, że gra samego siebie. 

 

W zupełnie inne tony reżyser uderza wątkiem rodzinnym, który jednakże nie został należycie wykorzystany - dopiero w końcówce przebijając nastrój komediowy i sekwencje sensacyjno-kryminalne. Już jest za późno aby to ten wątek zdominował film, a nadmierne korzystanie z frazes i prawd objawionych pozostaje tylko ratowaniem skóry przez reżysera, który w pewnym momencie mógł poczuć, że to właśnie rozrachunek rodzinny z własnym życiem mógłby najmocniej oddać tę autentyczną historię. Co ciekawe filmową córkę Eastwooda zagrała jego autentyczna latorośl, co nasuwa skojarzenia że ogarnięty pasją filmowa aktor przez wiele lat także mógł zaniedbywać obowiązki rodzicielskie. 

 

Przemytnik” jest mieszanką komediowo-sensacyjno-dramatyczną z pewnym niedosytem dla amatorów każdego z tych gatunków, ale z dużym wdziękiem filmowym. Ogląda się ten film z przyjemnością, jednak wchodząc w jego istotę widać zmarnowany potencjał. Ale jak samego Eastwoodowi reżyseria i taka rola sprawiły frajdę to – kto emerytowi zabroni.

 

Pewnie czar tego film tkwi także w warstwie realizacyjnej. Eastwood wie jak zdobyć serca widzów w sposób niezauważalny. Istotną rolę odgrywa umiejętnie dobra ścieżka muzyczna. Wyróżniają się również ujęcia operatorskie – kamera z różnych perspektyw obserwuje wydarzenia, przy okazji oddając specyfikę amerykańskich krajobrazów. Ciekawie również nakręcone są sceny „imprezowe”, amatorzy kobiecych powabów także mogą odnaleźć coś dla siebie – a jak wiadomo staruszkom nie jedno świństwo chodzi po głowie. A niby taki konserwatysta z tego Eastwooda …

 

Plusy:

  • Clint Eastwood – aktorsko i reżysersko

  • oldskulowy portret staruszka

  • sympatyczny amerykański klimat

  • dystans do skrajnych poglądów reżysera

  • śmieszne „społeczne” sceny

  • prorodzinne przesłanie

  • muzyka, zdjęcia

  • kobiece powaby

 

Minusy:

  • wątek sensacyjno-kryminalno-policyjny

  • kiepskie role drugoplanowe

  • nie wykorzystany motyw rodzinny

  • brak etyczny wątpliwości zarabiania pieniędzy poprzez przemyt

  • patetycznie moralizatorski finał

 

Zwiastun:

Tytuł oryginalny: The Mule

Polska premiera: 15 marca 2019

Produkcja: USA

Rok: 2018

Gatunek: komediodramat

 

  • reżyseria: Clint Eastwood

  • scenariusz: Nick Schenk

  • obsada: Clint Eastwood, Bradley Cooper, Laurence Fishburne, Michael Peña, Dianne Wiest

 

Please reload

Ostatnie posty
Please reload

Search By Tags

I'm busy working on my blog posts. Watch this space!

Please reload

Follow Us
  • Twitter Social Icon