Zwierzęta – pechowa owca i gadający kot (ocena 5/10)

Mogłoby być ciekawe, gdyby nie było aż tak zagmatwane i niejednoznaczne. Polski reżyser, międzynarodowa obsada – jakby zabrakło zrozumienia.

  • Atrakcyjna kobieta skacze z okna. Kamera zjeżdża trzy piętra niżej. Chodnik jest pusty.

  • Małżeństwo, pisarka i restauracyjny kucharz, z problemami przenosi się do oddalonego od cywilizacji domku w górzystej Szwajcarii. Po drodze bawiąc się grą w podawanie nazw (pisarzy, zwierząt) mają wypadek samochody przez stojąca na środku drogi owcę. Chwilę później cali bez szwanku czytają o tym wydarzeniu w gazecie.

Tak właśnie niejednoznaczna jest cała fabuła, balansując pomiędzy senną fikcją, a nasyconą intensywnością kolorów rzeczywistością. Do tego dochodzi jeszcze fikcja literacka, co rusz pojawiająca się scena z niezapisanym pierwszym rozdziałem. Tropu jest więc wiele, a reżyser wcale nie zamierza ich rozwikłać. Niestety ten efekt nie przynosi zamierzonego celu. Wielu niuansów scenariuszowych, typu wystrój poszczególnych lokalizacji, czy też zamknięty pokój, zostanie nawet niezauważonych. Szczególnie gdy ten niejednoznaczny klimat nie wciągnie widza aż tak bardzo w snutą zagadkową fabułę. Wydaje się więc, że polski reżyser Grzegorz Zgliński i współautor scenariusza zwyczajnie przesadził, nie wyważając przekazu. Taki jest zbyt zawiły, aby być atrakcyjny. Co prawda przypomina to mroczne dzieła Davida Lyncha, może trochę thrillery Romana Polańskiego, jednak do mistrzowskich osiągnięć tych reżyserów brakuje bardzo wiele. Trzeba bowiem mieć w takich fabułach wyczucie, talent reżyserski do wciągnięcia widza w niejednoznaczne historie. Bo jeżeli się to nie udaje, a tak jest w tym przypadku, powstaje film którego wartość, pomimo wysiłku realizacyjnego, jest wątpliwa.

Zdjęcia Piotra Jaxy korespondują z opowiadaną fabuła. Są równie niejednoznaczne, chociaż trzeba przyznać że przemyślane i oryginalne, acz wzorujące się na filmach wspomnianych reżyserów. Wizualnie ten film robi wrażenie, szkoda więc niewykorzystanej szansy na lepszy film.

 

Wszystko, być może objaśnia tytuł. Owca jako sprawczyni zamieszania. Gadający kot. Wpadający do pomieszczenia ptak. Kupiona na targu ryba. Zwierzęta inaczej postrzegają świat: nie śnią, nie marzą, nie snują fikcji. Twardo trzymają się rzeczywistości zaspokajając podstawowe potrzeby. Nie to co rodzaj ludzki, który ucieka od rzeczywistości, także poprzez książki i filmy. Może dlatego mają tak wiele problemów psychicznych. Tak jak bohaterowie tego filmu lawirujący na granicy fikcji i prawdy, nie mogący dać sobie rady z otaczającą rzeczywistością. Ten, i wiele innych spostrzeżeń, może przychodzić w trakcie oglądania tego filmu, ale bynajmniej nie jest to dla Zglińskiego pochwała – raczej efekt gry który próbował rozegrać z widzem, a która skutkuje jego porażką. Bo jedyne co jest rozsądne to zaniechanie dociekania celu przesłania „Zwierząt”.

 

Zresztą sam scenariusz ma swoją odrębną historię. Jego twórca - Austriak, chorujący na … jakże to przewidywalne - schizofrenie, popełnił samobójstwo. Po latach jego brat zgodził się na przejęcie tekstu przez polskiego reżyseria. Zgliński twierdzi, że scenariusz … uprościł (sic!) dostosowując go do potrzeb filmowych.

 

Nie potrafią się w tym zamieszaniu scenariuszowym odnaleźć aktorzy. Może także to kwestia międzynarodowej obsady, jakby nie rozumiejącej przesłania filmu. A może po prostu sami twórcy nie bardzo wiedzieli co z tym scenariuszem zrobić i stwarzają wrażenie jakoby mieli w tym jakiś cel. A pod tą skorupką zabawy w niejednoznaczność jest zwykła pustka sprawiając, że całość jest niczym więcej niż filmową wydmuszką.

 

Plusy:

  • klimat

  • zdjęcia

  • montaż

  • alegorie zwierząt

 

Minusy:

  • scenariusz

  • aktorstwo

  • brak puenty

  • niezrozumiałość

 

Zwiastun:

Tytuł oryginalny: Tiere

Produkcja: Polska, Szwajcaria, Austria

Rok: 2018

Data polskiej premiery: 14 grudnia 2018

Gatunek: thriller

 

  • reżyseria: Grzegorz Zgliński

  • scenariusz: Grzegorz Zgliński, Jörg Kalt

  • zdjęcia: Piotr Jaxa

  • muzyka: Bartosz Chajdecki

  • montaż: Karina Ressler

  • scenografia: Gerald Damovsky

  • kostiumy: Tanja Hausner

  • obsada: Birgit Minichmayr, Philipp Hochmair, Mona Petri, Mehdi Nebbou, Michael Ostrowski, Philip Lenkowsky

Please reload

Ostatnie posty
Please reload

Search By Tags

I'm busy working on my blog posts. Watch this space!

Please reload

Follow Us
  • Twitter Social Icon