Nadmiar łaski – Włoska Matka Boska (ocena 7/10)


Kolejna bardzo ciekawa propozycja filmowa z Włoch wskazująca, że tamtejsze kino poszukuje balansując na granicy gatunków: dramatu, komedii, a nawet kina religijnego.

Bohaterka filmy jest geodetka, jedyna w mieście która podejmuje się trudnego zadania. Niespecjalnie jej powodzi się rodzinnie – małżeństwo wisi na włosku, stosunki z córką uprawiającą szermierkę (popularny sport we Włoszech) też są trudne. Jej życie zmienia się po spotkaniu skromnej kobiety na polu (które jest przedmiotem pracy geodezyjnej), początkowo wyglądającej na uchodźcę. Okazuje się jednak kimś wyjątkowym, a i zadanie które przekaże do łatwych nie należy. Osadzona w realnym świecie geodetka staje przez bardzo trudnym wyborem.

Są takie filmy, których atutem jest aktywizacja myślenia widza w kwestii: „co ja bym zrobił na miejscu bohatera”. Przypadek, który spotyka bohaterkę tego włoskiego komediodramatu do takich należy. Co stanowi największą siłę produkcji. Pomysł wyjściowy jest znakomity, chociaż pewnie dla wielu trochę zbyt religijny. Jednak wraz z rozwojem fabuły można się doszukać braku pomysłu na rozwiązanie wątku początkowego.


Najlepiej wypadają kwestie natury rozważań religijnych, i one powinny dominować także na dalszym etapie filmu. Gdy już początkowy pomysł trochę się wyczerpuje można było bardziej drążyć konsekwencje objawienia, jakiego doświadczyła bohaterka. Co prawda jest trochę zarysowany negatywny stosunek do ludzi wierzących (świetna scena reakcji młodzieży na córkę bohaterki w trakcie treningu szermierczego), czy też - jakby z drugiej strony ślepej manii religijnej (początku kultu miejsca, w którym doszło do wydarzenia). To była lepsza droga w drugiej fazie filmu, niepotrzebnie zasłaniana problemami emocjonalnymi i rodzinnymi bohaterów. Ślepym zaułkiem jest również nawiązanie do problemów społecznych, szczególnie aluzje odnośnie emigrantów są tutaj bardzo grubą liną szkicowane. Można było również skończyć film kilka scen wcześniej, gdy była ku temu lepsza okazja. Może problemem jest tutaj funkcjonowanie aż czterech scenarzystów. Zapewne jeden z nich wykonał znakomitą robotę, ale reszta – niekoniecznie.


Pozostaje jednak po tym filmie dobre wrażenie. z dwóch powodów.

  1. Pierwszym z nich jest świetna, energetyczna, przekonująca Alba Rohrwacher – aktorka już znana polskim widzom z wielu popularnych produkcji (kino Amondo nawet zorganizował przegląd TUTAJ), ale tym razem „ciągnie” cały film. Bardzo dobrze wypada również Hadas Yaron, w bądź co bądź ekstremalnie trudnej aktorsko roli, występująca niestety siła rzeczy tutaj epizodycznie.

  2. Drugi element to dobrze rozpisane dialogi. Wyglądają na bardzo wiarygodne, nie rażą sztucznością, pomimo dość specyficznej sytuacji w jakiej znaleźli się bohaterowie.


Plusy:

  • pomysł wyjściowy

  • Alba Rohrwacher

  • Dialogi


Minusy:

  • utrata tempa w połowie filmu

  • nieudane aluzje społeczne

  • brak rozwinięcia tematów ostracyzmu i fanatyzmu religijnego


Zwiastun:

Tytuł oryginalny: Troppa grazia

Polska premiera: 7 grudnia 2018

Dystrybutor: Aurora Films

Produkcja: Włochy

Rok: 2018

Gatunek: komediodramat


  • reżyseria: Gianni Zanasi

  • scenariusz: Gianni Zanasi, Giacomo Ciarrapico, Michele Pellegrini, Federica Pontremoli

  • muzyka: Niccolò Contessa

  • zdjęcia: Vladan Radovic

  • montaż: Rita Rognoni, Gianni Zanasi

  • obsada: Alba Rohrwacher, Elio Germano, Giuseppe Battiston, Hadas Yaron, Carlotta Natoli

Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon