Via Carpatia – podróż po uchodźcę (ocena 3/10)


Pretensjonalny film, który lepiej, dla wszystkich, jakby w ogóle nie powstał. Zmarnowane pieniądze, w dodatku publiczne.

Rok 2016. Trwają Mistrzostwa Europy we Francji – Polacy liczą na pokonanie w ćwierćfinale Portugalii. Małżeństwu Julii i Piotra jednak co innego na myśli. Pakują swojego żółwia do klatki (co samo w sobie jest absurdem, bo zwierzak spokojnie by przeżył samotnie przez kilka dni) i wyruszają w podróż tytułowym szlakiem do przebywającego w obozie dla uchodźców ojca. Skąd się tam znalazł, dlaczego akurat teraz po niego jadą, czy nie ma legalnej formy sprowadzenia go do Polski – jak jego najbliższa rodzina (żona, syn) już tutaj normalnie egzystują? Nad żadnymi z tych pytań twórcy nawet się nie rozwodzą.

Pretensjonalne kino, z długimi, niewiele wnoszącymi ujęciami, nic nie znaczącymi dialogami, niejednoznaczną fabułą i strasznie sztywnym aktorstwem. Można się jedynie domyślać, że celem twórców było zabranie głosu w trwającym sporze o współczesne problemy imigracyjne poprzez ukazanie prawdziwych ludzkich tragedii. Nie bardzo tę tragedie widać – małżeństwo wygląda na szczęśliwie, dobrze wyposażone – co ich skłania do tej wyprawy – nie sposób dociec. Twórcy zapewne celowo nie chcą widzowi nic wyjaśnić, ale nie wywołują tym samym zainteresowania, wprost przeciwnie.


Dyskusja o uchodźcach jest zapewne potrzebna, ale jak na razie jest ona wyrażana w filmach kompletnie nieudanych. Ta produkcja idealnie wpisuje się w ten trend. Wiadomo, że dyskusja o uchodźcach w przestrzeni publicznej jest maksymalnie spłycona. Ale to nie oznacza, że trzeba opowiadać historie, ukazujące problem wielowymiarowo, w sposób aż tak pretensjonalny. Czy naprawdę tak łopatologicznie trzeba było pokazać, że również ludzie o wysokim standardzie życia mogą zainteresować się cierpieniem pokrzywdzonych? Bo pewnie taki był zamiar. Wyszła jednak pretensjonalna produkcja, która nikogo nie przekonanego – i tak nie przekona. A może nawet odniesie odwrotny efekt pokazując, że zwolennicy przyjmowania uchodźców to lewicowe oszołomy.


W dodatku brakuje tutaj materiału na dłuższy metraż. I nawet najbardziej znudzony widz będzie zaskoczony tak szybkim zakończeniem. Nie jest wiec dużym problemem wytrwać do końca – a warto, bo akurat ostatnia scena jest pomysłowa. Ciekawe są również niektóre ujęcia, najwyraźniej operator chciał coś do tego filmu wartościowego dodać, ale nawet nie miał scen w których mógłby poszaleć.


Dystrybucja kinowa raczej zakończy się szybciej niż wcześniej, a film pewnie trafi do podrzędnej telewizji. Jedyne co musi to dotacja PISF – wątpliwe czy polscy podatnicy chcą wydawać kasę na tego rodzaju filmy.


Plusy:

  • sympatyczny żółw

  • scena z podkładaniem głosów

  • ładne widoki


Minusy:

  • wolne tempo

  • nachalna propaganda

  • słaba realizacja

  • sztywne aktorstwo

  • brak materiału na pełny metraż

  • zmarnowane pieniądze podatnika


Zwiastun:

Polska premiera: 24 listopada 2018

Dystrybutor: Spectator

Produkcja: Czechy, Macedonia, Polska

Rok: 2018

Gatunek: dramat


  • reżyseria: Klara Kochańska, Kasper Bajon

  • obsada: Julia Kijowska, Piotr Borowski, Bajram Severdžan, Dorota Pomykała, Diana Zamojska

Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon