Letnia szkoła życia – kurs pisania (ocena: 5/10)

Ciekawy punkt wyjścia, który nie został należycie wykorzystany popadając w uproszczenia i zbędne aluzje polityczno-społeczne.

 

Francuskie miasteczko stoczniowe. Grupa młodych ludzi pod kierownictwem pisarki odbywa kurs pisania. Wspólnie próbują opracować fabułę powieści kryminalnej. Pojawiaj się watki stoczniowej historii miasteczka, ostatnich ataków terrorystycznych we Francji, ale przede wszystkich wychodzą wewnętrzne problemy, kompleksy i uwarunkowania.

 

Do momentu, gdy występują bohater zbiorowy – młodzież która z przymusu znalazła się na kursie, jest bardzo interesująco. Wzajemne interakcje podczas wymiany pomysłów, a następnie efektów pracy pisarskiej są interesujące. Imponują ciekawymi dialogami, ale również subtelnym montażem i ustawieniem kamery podkreślającej poszczególnych bohaterów.

Pierwsza faza filmu przeplatana jest wplecionymi fragmentami dokumentalnymi, podkreślającymi społeczny aspekt życia danej społeczności uzależnionej od pracy w lokalnym zakładzie stoczniowym. Ten aspekt wybrzmiewa także uniwersalnie, a nawet znajomo dla polskiego widza, gdyż także nabrzmiałe są problemy społeczności poindustrialnych, czy też wprost: stoczniowych, kopalnianych.

Atrakcyjne są również sceny rodem z gier komputerowych. Już pierwsza sekwencja w filmie robi dobre wrażenie, udanie przechodząc do realnego życia ukazaniem morskiej kąpieli. Te fragmenty pojawiają się początkowo często, co bardzo uatrakcyjnia odbiór tego wolno toczącej się fabuły.

 

Niestety ten dobrze zapowiadający film traci swój urok, gdy nacisk położony jest na jednego z członków kursu, oraz jego interakcji z pisarką. Do tego dochodzi wręcz kuriozalny wątek faszystowsko-prawicowym, które jest słabo rozbudowany i wydaje się jedynie fobią reżyserską. Zamiast więc wiwisekcji współczesnego rozwoju młodzieży, na tle przemian społecznych dostajemy kolejny produkt o zagrożeniu ideą prawicową, jako odpowiedź na wielokulturowość (niesłusznie przez także wizję umniejszaną poprzez zagrożenia terrorystyczne) oraz powszechną tolerancję. Niezależnie od oceny takiego podejścia te sekwencje są zwyczajnie źle nakręcone: niewiele wnoszące kolejne sceny, brak naszkicowania motywacji, trudne do zrozumienia postawy. Jeżeli nawet wcześniej bohaterowie wydawali się interesujący, to zanika to w zalewie nudy i dłużyzn scenariuszowych. A film po prostu wlecze się już niewiele ciekawego proponując widzowi, bo nawet dobre dialogi powoli zanikają.

 

Kiepsko wypadają prawie wszyscy aktorzy. O ile siedząc przy stole i wygłaszając ciekawe pomysły literacki nie widać braków warsztatowych, o tyle gdyż już muszą coś wyrazić w konkretnych życiowych sytuacjach nie widać żadnego potencjału. Stają się postaciami papierowymi, nie pozwalającymi na zainteresowanie. Nawet Marina Foïs mająca potencjał zbudowania swojej postaci, niewiele ciekawego potrafi z niego wyciągnąć.

 

Ciekawostką jest, że miasto La Ciotat w którym toczy się akcja ma swoje filmowe odniesienie. To tutaj powstał słynny, jeden z pierwszych filmów wjazdu pociągu na stację, przechodząc na zawsze do historii światowego kina. „Letnia szkoła życiaLaurenta Canteta takiej kariery nie zrobi. A nawet nie doszlusuje popularnością poprzedniego dzieła reżysera: „Klasy” uhonorowanej dziesięć lat wcześniej Złotą Palmę w Cannes.

 

Plusy:

  • sceny kursu pisania

  • dopracowane dialogi

  • tło robotniczo-stoczniowe

  • fragmenty dokumentalne, sceny komputerowe

 

Minusy:

  • wątek polityczno-społeczny

  • utrata tempa

  • kiepskie aktorstwo

  • przeciągany koniec

 

Zwiastun:

Tytuł oryginalny: L'atelier

Polska premiera: 7 września 2018

Produkcja: Francja

Rok: 2017

Gatunek: dramat

 

  • Reżyseria: Laurent Cantet

  • Scenariusz: Robin Campillo, Laurent Cantet

  • Obsada: Marina Foïs, Matthieu Lucci, Florian Beaujean, Mamadou Doumbia, Mélissa Guilbert, Warda Rammach

Please reload

Ostatnie posty
Please reload

Search By Tags

I'm busy working on my blog posts. Watch this space!

Please reload

Follow Us
  • Twitter Social Icon