Tajemnica objawienia – Anna Maryja (ocena: 4/10)

Klasyczny wręcz przykład, gdy ciekawy temat można kompletnie zepsuć fatalną reżyserią.

 

Francuski dziennikarz wojenny - Jacques wraca z kolejnej misji z Syrii zdruzgotany śmiercią swojego najbliższego współpracownika, którego odstąpił jednie na ten krytyczny moment. Z marazmu wybudza go telefon z Rzymu. Wezwany do Watykanu otrzymuje zadanie specjalne – poprowadzić wywiad z hiszpańską dziewczyną, która twierdzi że objawiła jej się Matka Boska. W sześciu kolejnych, ponad dwudziestominutowych każdy, rozdziałach śledzimy efekty tego specyficznego dziennikarskiego śledztwa z całą masą wątków pobocznych.

 

Xavier Giannoli jest reżyserem, wydawałoby się, doświadczonym (liczne nagrody za również nieszczególne „Niesamowita Marguerite”). Ale tym razem kompletnie się pogubił. Nawet podział na rozdziały niewiele tutaj pomógł. Fabuła rozmienia się na wiele wątków, najczęściej zbędnych, a jak przychodzi co do czego – to żaden nie jest porządnie zakończony. Szczególnie ten najciekawszy, czyli wiarygodność objawień - potraktowany został po macoszemu. A w nim tkwił spory potencjał. Niekoniecznie musiał być agitką religijną. Mógł potraktować temat obiektywnie, nawet z charakterystycznym dla bohatera sceptycyzmem (szczególnie religijnym), ale powinien prowadzić do trochę większej konkluzji niż grupa krwi na relikwiach. A tymczasem przez grubo ponad dwie godziny obserwujemy płynący z ekranu bełkot, który do niczego nie prowadzi.

 

Broni się w tym wszystkim Galatéa Bellugi grająca 18-latkę, na która spadł ciężar udawadniania swojego widzenia. Z jednej strony atakowana przez sceptyków, z drugiej kreowana wręcz na bóstwo. Bellugi tworzy rolę przemyślaną i przekonującą. Szkoda, że jej wątek kończy się praktycznie niczym.

 

Ciekawym elementem w tym chaosie jest również ukazanie całej tej szopki, z licznymi pamiątkami za kilka euro, która dyskredytuje cały religijny charakter miejsca, do którego przybywają tysiące pielgrzymów na wieść o relacji Anny.

 

Poza tymi ważnymi watkami, mamy całą masę niepotrzebnych, od śmierci przyjaciela dziennikarza, poprzez ikonę z Kazania, aż po brutalne morderstwo. Wszystko dodatkowo chaotycznie poukładane. Ten sam film skrócony do półtorej godziny, z wyciętymi scenami i jakąś konkluzją końcową mógłby się jeszcze wybronić. Tymczasem pomysłem na finał jest przeczytanie listu do biskupa o wynikach śledztwa dziennikarza, no a całą resztę przecież i tak zabrała dziewczyna do grobu (SPOILER).

 

Reżyser karykaturalnie rysuje swoje wątpliwości odnośnie przedstawianych wydarzeń religijnych. Schodząc na wiele wątków sugeruje jakoby traumatyczne przeżycia mogły spowodować przywidzenia, albo nawet celowe wprowadzanie w błąd. W sferze realizacyjnej stosuje jeszcze bardziej proste formy: jak biały puch wydostający się z pomieszczenia, którego geneza chwile później staje się trywialna. Niestety prawda jest odmienna: jak wiadomo nie udowodniona fałszerstwa chociażby Całunu Turyńskiego. A i dla wiernych pewność, że objawienia są prawdziwe wcale nie jest niezbędna: ważna jest wiara. Bóg (jeżeli istnieje) nie może dać dowodu na swoje istnienie, bo zaprzeczyłby tym samym wyzwanie jakie stawia przed człowiekiem, który do śmierci musi pozostać w wątpliwościach.

Kto wie, czy tajemnica takiego przesłania filmu nie jest młodość reżysera, który był ministrantem i miał wiele wspólnego z Kościołem. Charakterystyczne jest sceptyczne podejście ludzi, którzy odeszli z Kościoła do wszelkich przejawów istnienia Boga. Wynika to z chęci udowodnienia za wszelką cenę, że nie zeszli oni w młodości z jedynej słusznej drogi, jaką można obrać w życiu. I może po to właśnie Giannoli zrobił tak przerośnięty film (ostatni akt to już jakaś parodia). Żeby udowadniać coś samemu sobie. A widz niech się meczy przez półtorej godziny.

 

Nie zainteresuje więc ten film, ani widzów oczekujących w kinie ciekawej historii - zanudzi ich na śmierć), ani także zwolenników kina religijnego – bo nie dostaną żadnych nowych informacji o których by nie wiedzieli, a także klimatu religijnego. Widać to zresztą już po wynikach dystrybucji – film znika z ekranów po dwóch tygodniach, a tylko nawiedzeni recenzenci próbują się w nim czegoś doszukać (TUTAJ)

 

Zalety:

  • interesujący temat

  • Galatéa Bellugi

 

Wady:

  • chaos reżyserski

  • nużąca fabuła

  • niepotrzebne wątki

  • za długi

  • bez konkluzji

 

Zwiastun:

Tytuł oryginalny: L'apparition

Polska premiera: 24 sierpnia 2018

Dystrybutor: Kino Świat

Produkcja: Francja

Rok: 2018

Gatunek: dramat

 

  • Reżyseria i scenariusz: Xavier Giannoli

  • zdjęcia: Éric Gautier

  • montaż: Cyril Nakache

  • scenografia: Riton Dupire-Clément, Anas Balawi

  • kostiumy: Isabelle Pannetier

  • Obsada: Vincent Lindon, Galatéa Bellugi, Patrick d'Assumçao, Anatole Taubman, Elina Löwensohn, Claude Lévèque, Gérard Dessalles, Bruno Georis

 

Please reload

Ostatnie posty
Please reload

Search By Tags

I'm busy working on my blog posts. Watch this space!

Please reload

Follow Us
  • Twitter Social Icon