Bajecznie bogaci Azjaci – chińska trędowata (ocena: 5/10)


Wielki sukces frekwencyjny, zapewne dzięki azjatyckiej widowni. I to do niej jest skierowany ten film, posiadający liczne, irytujące wręcz mankamenty.

A zaczyna się bardzo dobrze ….


Kilkanaście lat temu azjatycka rodzina przyjeżdża do wypasionego hotelu. Obsługa odmawia im noclegu. Jednak po kontakcie z właścicielem opadają im szczęki.

Lata później, gdy Azjaci już mają w Stanach swoją ugruntowaną pozycję, Nick Young (Henry Golding) zabiera swoją narzeczoną Rachel Chu (Constance Wu) – wykładowczynię ekonomii w podróż do swojej rodziny do Singapuru. Już w samolocie dziewczyna orientuje się, że jej narzeczony jest bajecznie bogaty. Skąd mogła wcześniej wiedzieć, gdy grał w obskurnych halach w kosza i zerował na jej koncie netflixowym.


Punkt wyjścia jest stosunkowo absurdalny, i pewnie mógłby być dobrym przyczynkiem do szalonej komedii. Względnie do typowo azjatyckiej produkcji muzyczno-tanecznej, coś na kształt Bollywood. Niestety twórcy uderzają w tony poważne. Rachel spotyka się u rodziny swojego wybranka z ostracyzmem – jedna ze scen do złudzenia przypomina polska trędowatą. Zamiast szalonej zabawy na wieczorach kawalerskim/panieńskim w stylu „Kac Vegas” otrzymujemy dramatyczną walkę o uzyskanie rodzinnej akceptacji, głównie nestorki rodu. Niestety wiarygodności scenariuszowej w tym ani za grosz. Dlatego trudno oglądać ten film z zaciekawieniem, chyba że ktoś ma wyrąbane na logikę scenariusza – np. siedzące koło nas towarzystwo prawie tańczyło jak na seansach bollywoodzkich.


Film jest bardzo porządny realizacyjnie. Szczególnie jednak z początkowych scen wręcz oszałamia sztuką montażu. Ładne zdjęcia, fana muzyczka – wszystko to pasowałoby do lekkiej, pomijającej „trudne” tematy komedyjki. Tym bardziej szkoda, że ten potencjał został przez scenarzystów zmarnowany. Pewnie wpływ miał na to pierwowzór książkowy - bestseller Kevina Kwana. Ale już się chciało zrobić na poważnie, należało przysiąść nad adaptacją scenariusza, a nie lecieć po całości. No bo jak tutaj uwierzyć, ze głównej bohaterce nawet nie chciało się sprawdzić w Internecie kim jest rodzina jej ukochanego???


Przeciętnie wypadają aktorzy. I to nie tylko dlatego, że Constance Wu jak na swoje „warunki” ma źle dobrane kreacje uwypuklające jej zbyt małe „walory”.

Aktorka niestety nie radzi sobie ze zbudowaniem postaci (acz absurdalny scenariusz jej tego nie ułatwia). Z Goldingiem jest jeszcze gorzej, bo facet momentami znika na kilkanaście minut. Trochę lepiej jest na drugim planie (Lisa Lu, Michelle Yeoh i raperka Awkwafina), ale i tak nikt specjalnie nie pozostaje w pamięci. Warto nadmienić, że cała obsada jest azjatyckiego pochodzenia.


Ogólnie: obejrzeć można, pewnie tylko dla nas było tak irytujący seans, bo jednak trochę więcej oczekiwaliśmy.


Zalety:

  • bajecznie kolorowo

  • montaż, zdjęcia, muzyka

  • szalona impreza na statku, pokój VIP w samolocie i wieżowiec w Singapurze

  • Lisa Lu


Wady:

  • szczątkowy scenariusz

  • problem gatunkowy – za dużo dramatu, za mało komedii

  • kiepskie aktorsko

  • eksponowany brak biustu Constance Wu


Zwiastun:

Tytuł oryginalny: Crazy Rich Asians

Polska premiera: 31 sierpnia 2018

Produkcja: USA

Rok: 2018

Gatunek: komediodramat


  • Reżyseria: Jon M. Chu

  • Scenariusz: Peter Chiarelli, Adele Lim na podstawie powieści Kevina Kwana

  • Zdjęcia: Vanja Cernjul

  • Muzyka: Brian Tyler

  • Montaż: Myron I. Kerstein

  • Dźwięk: Scott Millan

  • Obsada: Constance Wu, Henry Golding, Michelle Yeoh, Gemma Chan, Awkwafina, Ken Jeong, Lisa Lu

Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon