Krzysiu, gdzie jesteś? – Kłapouchy (ocena: 9/10)

August 24, 2018

Wplątanie zwierzątek z opowiadań o Kubusiu Puchatku do dorosłego życia, pełnego problemów i niegodziwości przynosi zaskakująco ciekawe efekty.

 

Przychodzi w życiu każdego dziecka czas, gdy należy wyruszyć w dorosłość. Taki los spotkał również Krzysia, którego zabawą z dzieciństwa były rozmowy z pocieszną grupą zwierzaków z magicznego lasu: misiem, osiołkiem, prosiaczkiem, tygryskiem, kangurzycą, sową. Zwierzaki zdają sobie sprawę z końca pewnego okresu, organizują Krzysiowi pożegnalne przyjęcie, a ten obiecuje dozgonną pamięć. Życie dorosłego Krzysztofa nie wygląda jednak różowo: ciężka praca, nieprzychylny szef, konieczność opracowania programu redukcji kosztów skutkujące także zwolnieniami kolegów z pracy. Christopher jest przemęczony, sfrustrowany, nie poświęca czasu wspaniałej rodzinie (żona z córeczką) – w weekend zostaje w pracy rezygnując z rodzinnego wyjazdu, nie potrafi się już nawet uśmiechnąć. Z małego Krzysia niewiele pozostało. Jak by teraz wyglądała jego rozmowa z Kubusiem Puchatkiem?

 

Może i Kubuś to miś z małym rozumkiem, może tygrysek to nieokrzesany kawalarz, kłapouchy urodzony malkontent, a prosiaczek tchórz - ale to ich mądrości przynoszą więcej pożytku niż wieloletnia edukacja i doświadczenie zawodowe. Czasami warto wrócić do sposobu myślenia z czasów dzieciństwa, aby zrozumieć co tak naprawdę jest ważne. A może nie zrobienie czegoś przyniesie więcej korzyści niż kolejne realizowanie wymagań dorosłego życia? Wsłuchując się w teksty i proste mądrości wygłaszane (bardzo celnie i w odpowiednich momentach) przez zwierzaki można zrozumieć wiele z otaczającego nas, często tak nieprzyjaznego świata.

 

Właśnie te trafne spostrzeżenia sią największym atutem tej adaptacji, za którą stoi studio Disney. Nie próbowano tutaj na siłę uatrakcyjniać tak popularnej historii – zwierzaki są stworzone w bardzo staroświecki sposób, bardziej na kształt pluszaków, niż nowoczesnej technologii komputerowej. Okazuje się to strzałem w dziesiątkę, bo dzięki temu film utrzymuje swoja wiarygodność.

 

Oczywiście sama fabuła ma wiele niedoskonałości, aby przekazać motto nagina kolejne sekwencje. Nie powinno to jednak razić w kontekście przybranej konwencji. Wszystko jest tutaj bowiem umowne, mniej ważne jest w jaki sposób bohater wraca do sposobu myślenia z dzieciństwa, ważne jest że w ogóle wraca. I że niespodziewanie takie podejście może sprawdzać się w dorosłym życiu, a nawet przynieść lepsze pomysły niż ślęczenie nad „robotą” cały weekend … przesłanie dla całej rzeszy pracoholików jest tutaj jak najbardziej na miejscu.

 

Film bardzo sprawnie przechodzi z rzeczywistości realnej do świata książek, ani przez chwilę nie pozostawiając wątpliwości, co jest pierwowzorem historii przychód ekipy Kubusia Puchatka. To wielki hołd dla tej literatury, która przetrwała próbę czasu dalej bawiąc kolejne pokolenia. Nawet w czasach gdy konkurencja efektownych komputerowych bajek i zabaw sprzętem elektronicznym jest tak ogromna. Czyż jednak zabawa Kubusia z obserwowaniem i nazywaniem otoczenia nie jest ciekawsza od wgapiania się w ekran telefonu komórkowego?

 

Pewnym problemem dla polskiego, dorosłego widza może być dubbing. Dystrybutor po raz kolejny nie daje możliwości wyboru, a pewnie wielu chciałaby obejrzeć wersję z Ewanem McGregory, a nie z dubbingującym go Tomaszem Kotem. Ale to też wyzwanie – konieczność powrotu do świata dzieci, gdy bajki wchłaniane są poprzez słuchanie głosu – początkowo rodziców do snu, a potem z kreskówek telewizyjnych. Zresztą postarano się aby dubbing był tutaj jak najlepiej zsynchronizowany, przy odrobinie dobrej woli niedogodność ta znika błyskawicznie.

 

Dawno nie było w polskich kinach filmu tak uroczego, tak sympatycznego, tak optymistycznego (tak, tak, nawet uwzględniając gadanie kłapoucha – brawa dla Mirosława Zbrojewicza). Prawdziwy rarytas na wypad z całą rodziną (zamiast na ten przykład siedzieć w niedzielę nad zaległymi zadaniami dla szefa). Nie można nie pokochać tej wersji przygód Kubusia i zwierzaków z magicznego lasu, którzy chcieli pomóc w dorosłym życiu swojemu dawnemu przyjacielowi.

 

Wizyta na tym filmie to również okazja do konstatacji, że także w przypadku książek o Kubusiu mieliśmy w wodaiogien różne postawy. Gosia uwielbiała, a Andrzej traktował to jako głupiutkie bajki. Ale film pogodził nas w zupełności, bo jest wprost fantastyczny. A kłapouchy ze swoim sceptycyzmem to mistrzostwo świata.

 

Zalety:

  • Kłapouchy

  • świetne i trafne teksty

  • klimat książkowy

  • proste mądrości życiowe

  • dopracowany dubbing

 

Wady:

  • kiepska gra aktorska

  • uproszczenia fabularne

 

Zwiastun:

Tytuł oryginalny: Christopher Robin

Polska premiera: 23 sierpnia 2018

Dystrybutor: The Walt Disney Company Polska

Produkcja: USA

Rok: 2018

Gatunek: familijny

 

  • Reżyseria: Marc Forster

  • Scenariusz: Alex Ross Perry, Allison Schroeder, Tom McCarthy na podstawie książek A.A. Milne'a

  • Zdjęcia: Matthias Koenigswieser

  • Muzyka: Geoff Zanelli, Jon Brion

  • Obsada: Ewan McGregor, Hayley Atwell, Bronte Carmichael

  • Polski dubbing: Tadeusz Sznuk, Tomasz Kot, Katarzyna Maciąg, Wiktoria Woźniacka, Maciej Kujawski, Grzegorz Pawlak, Mirosław Zbrojewicz, Sebastian Perdek, Stefan Knothe, Jerzy Bralczyk, Antonina Krylik, Joanna Jeżewska

 

Please reload

Ostatnie posty
Please reload

Search By Tags

I'm busy working on my blog posts. Watch this space!

Please reload

Follow Us
  • Twitter Social Icon