Pod ciemnymi gwiazdami – kto jest bestią? (ocena: 7/10)

August 10, 2018

Bardzo interesujący debiut reżyserski Michaela Pearce’a, oszałamiający ciekawymi ujęciami operatorskimi.

 

Rudowłosa Molly (rewelacyjna Jessie Buckley) jest krótko trzymana w domu rodzinnym z tradycyjnymi wartościami: ma swoje obowiązki, musi uważać na zachowanie. Jej życie zmienia spotkanie chłopaka z marginesu społecznego (Johnny Flynn): brudnego i najprawdopodobniej niebezpiecznego. Kolejne spotkania kończą się pretensjami apodyktycznej matki, która uważa że poskramia zło drzemiące w dziewczynie (jak się zresztą okazuje ma do tego podstawy). Tymczasem lokalną społecznością wstrząsają informacje o kolejnych brutalnych mordach młodych dziewczyn. Ukochany Molly stanie się jednym z podejrzanych. Kto jest tytułową bestią (oryginalny tytuł „Beast”) pozostanie zagadką do końca filmu.

 

Pomimo faktu, że fabuła tego filmu mogłaby spokojnie być materiałem na kryminał lub mroczny thriller, tempo narracji jest bardzo wolne, momentami nawet nużące. Debiutujący tym filmem reżyser podąża raczej w kierunku kina artystycznego: przeciągając ujęcia, stosując zbliżenia, pozostawiając niedopowiedzenia. Gdy wprowadza elementy kina bardziej dosłownego wyraźnie się gubi: szczególnie sceny nocnych koszmarów są rysowane zbyt grubą kreską. Brakuje również umiaru w ukazywaniu scen drastycznych - końcowa faza filmu może do siebie zniechęcać tych, którzy wcześnie wczują się w subtelny klimat.

 

Film uwodzi bowiem dramatem kobiety, która czuje się osaczona rodzinnymi więzami. Zupełnie odmienny świat, mimo że brudny, odpychający, a może nawet śmiertelnie niebezpieczny, przyciąga ją ze zdwojoną siłą. Ukazany jest także dysonans pomiędzy światem bogatej rodziny, a życiem lekkoducha. Scena podczas której wybraniec Molly zostaje zaproszony na rodzinny obiad jest tutaj symboliczna, bo nawet jeansy są nie akceptowalne. Chwilę później koresponduje z tym światem scena bezwzględnego zabijania królika. Wbrew pozorom jednak wskazanie źródła zła nie jest jednoznaczne. Pierce wodzi za nos wskazując, że równie dobrze bestia może tkwić w porządnej, nadopiekuńczej rodzinie, albo bezradnym aparacie policyjnym. I nawet zakończenie nie zmienia tego uczucia niedopowiedzenia. To co często stanowi problem, czyli łączenie funkcji reżysera z autorem scenariusza, w przypadku Pearce współgra tworząc film w pełni spójny i przemyślany fabularnie.

 

Znakomicie odnajdują się tutaj aktorzy. Jessie Buckley zbierze wiele pochwał za swoją wręcz magnetyczną rolę. Odpychające wrażenie robi Johnny Flynn, co idealnie współgra z jego postacią. Interesująco jest również na drugim planie: matka, detektyw, dawna koleżanka szkolna.

 

Nie przypadkowo film jest nakręcony z punktu widzenia partnerki podejrzanego. Nie jest ona tutaj klasyczną Lady Makbet, raczej osobą chcącą wierzyć w niewinność, a jeżeli już opadnie kotara złudzeń znaleźć przyczynę (może choroba), albo dostrzec pierwiastek dobra. Działa to jednak w obie strony: szukając dobra w złym człowieku, można się zachłysnąć zbrodnią.

 

To co klasyfikuje ten film na wyższej półce jest znakomita praca operatorska. Praktycznie w każdej scenie kadry budują atmosferę ukazując głębie szarego, czy nawet nijakiego świata. Nawet nudniejsze sceny, nie wnoszące wiele do fabuły kryją w sobie wiele niedopowiedzeń właśnie dzięki odpowiednim zabiegom operatorskim. To pozwala wręcz zapaść się w ukazywaną rzeczywistość, identyfikować z postaciami, czerpać z życia bohaterów ich odczucia i postrzeganie rzeczywistości. To  zasługa operatora (Benjamin Kracun), ale także spójne wizji reżyserskiej. Z wielkim zaciekawieniem należy czekać na kolejne filmy młodego brytyjskiego reżysera. Możliwe, że jego wrażliwość filmowa wyrosła z doświadczeniami życiowymi: za niewielką pensję pracował dla organizacji charytatywnych, rezygnując z własnej konsumpcji zbierał pieniądze dla biedniejszych. Sama fabuła jest nawiązanie do dzieciństwa reżysera, gdy na jego rodzimej wyspie szalała zabójca zwany „Bestią z Jersey”. To także tłumaczy wiele scen dosłownych koszmarów, które mogły towarzyszyć dzieciom bombardowanym informacjami o realnym zagrożeniu w skali lokalnej społeczności.

 

Pochwała należy się również polskiemu dystrybutorowi za trafny tytuł: „Bestia” jednak jest zbyt dosłowna, źle odnosi się do klimatu filmu i jest wtórna („Piękna i bestie”, „Bestie z południowych krain”, czy nawet „Piękna i bestia”).

 

Zalety:

  • niezwykłe kadry

  • intrygujący debiut reżyserski

  • Jessie Buckley i Johnny Flynn

  • malownicze scenerie, dzikość przyrody jako alegoria ludzkiego życia

  • wrażliwość społeczna

Wady:

  • nadmiar wizji sennych

  • drastyczne sceny

  • powolna narracja

  • przewidywalne rozwiązanie zagadki kryminalnej

Zwiastun: 

Tytuł oryginalny: Beast

Polska premiera: 24 sierpnia 2018

Dystrybutor: M2Films

Produkcja: Wielka Brytania

Rok: 2017

Gatunek: dramat, kryminał

Festiwale: Sundance, Londyński Festiwal Filmowy

 

  • Reżyseria i scenariusz: Michael Pearce

  • Zdjęcia: Benjamin Kracun

  • Muzyka: Jim Williams

  • Montaż: Maya Maffioli

  • Scenografia: Laura Tarrant-Brown, Candice Marchlewski, Thalia Ecclestone

  • Obsada: Jessie Buckley, Johnny Flynn, Geraldine James, Trystan Gravelle, Olwen Fouere, Charley Palmer Rothwell, Hattie Gotobed, Shannon Tarbet

 

Please reload

Ostatnie posty
Please reload

Search By Tags

I'm busy working on my blog posts. Watch this space!

Please reload

Follow Us
  • Twitter Social Icon