Na głęboką wodę – Donald Crowhurst (ocena: 6/10)


Dużo lepiej się ten film ogląda, jak się nie zna prawdziwej historii Donalda Crowhursta – śmiałka który podjął rzucone wyzwanie opłynięcia świata bez zawijania do portu.


W 1968 roku ogłoszono wyzwanie żeglarzom opłynięcia kuli ziemskiej: zawody które przeszły do historii pod nazwą regat Sunday Times Golden Globe. Znalazło się dziewięciu śmiałków, wśród nich amator Donald Crowhurst (Colin Firth – kradnący praktycznie w całości ten film), do tej pory sprzedający urządzenia do określania położenia jednostki pływającej. Przygotowania do rejsu idą jednak bardzo opornie i żeglarz wyrusza w ostatniej chwili, wyraźnie nie przygotowany do takiego wyzwania. Już pierwsze dni są bardzo trudne, ale z czasem zaczynają przychodzić optymistyczne meldunki.


Dużo czasu w tym filmie zostaje poświęconych na nieudolne przygotowania do rejsu. Jest to zabieg celowy, który ma w dużym stopniu uzasadnić dalsze perypetie. Nawet jeżeli ten fragment filmu wydaje się nużący i przeciągnięty - to ma uzasadnienie. Sam rejs bowiem jawi się jak ciąg niepowodzeń, uniemożliwiających żeglarzowi włączenie się do walki: a to zalewa pokład, a to awaria kluczowego urządzenia na maszcie, a to dojmująca samotność i tęsknota za rodziną. Bohater nie przyzwyczajony do tak długiego rejsu zaczyna powoli odchodzić od zmysłów.


W bardzo ciekawy sposób zaprezentowano fragment, gdy bohater zostaje pozostawiony sam sobie. To trudna filmowo sytuacja (jednostajne dni, brak dialogów), z której wybrnięto poprzez dobry montaż i rozłożenie akcji na obserwatorów zmagań. Nie ograniczono się więc do śledzenia poczynań samego Donalda, ale również do emocji jakie wywołują jego raporty.


Decyzje Donalda Crowhursta do dzisiaj budzą wątpliwości, co w filmie jest bardzo dobrze przedstawione. Nie rozstrzyga czy był on szaleńcem, wizjonerem, tchórzem, czy zapobiegawczym mężczyzną chcącym zdobyć środki na utrzymanie rodziny. Idealnie pasuje do tej roli Colin Firth, ze swoją trudną do odgadnięcia mimiką. Wiele w tym filmie rozgrywa się w samej głowie bohatera, ale dla Firtha nie jest to problemem. Zaniedbana jest natomiast Rachel Weisz, i to zarówno jako filmowa żona Donalda, jak i aktorka – bo nie ma za dużo okazji do pokazania swojego kunsztu aktorskiego. Żona jest właśnie bohaterką, która podważa finansowe motywacje żeglarza, który chyba jednak za bardzo ryzykuje zostawiając ją na pastwę losu, bo aż tak źle to im się nie powodziło. Słabo jest także zaakcentowane konsekwencje ewentualnej rezygnacji. To niuanse utrudniają ocenę zachowania bohatera, co stanowi minus w opowiadanej historii. To była okazja dla widza, który zna zakończenie, aby wiarygodnie przedstawić motywacje Crowhursta – co nie do końca się udało. Reżyser James Marsh tutaj jednak zbyt powściągliwie potraktował historię.


Realizacyjnie zwraca uwagę sprawny montaż oraz ładne ujęcia podczas rejsu – chociażby gdy Donald wspina się na maszt. Udało się więc połączyć samą fabułę z urokami morskiej wyprawy. Dysonans pomiędzy pięknem przyrody, a niebezpieczeństwem żywiołu jest bardzo wiarygodny. Po części może to stanowić odpowiedź na pytanie o motywacje głównego bohatera, który tak jak wielu innych (chociażby himalaistów) dla samego wyzwania i piękna otoczenia (oceanu, gór …) decydują się igrać z własnym życiem i losem swoich najbliższych.


Nie da się ukryć, że ma ten film gorsze momenty, scenariusz nie zawsze podąża za tempem opowieści, jest kilka przestojów, jakby twórcy nie wiedzieli co w danym momencie umieścić. Używając odpowiedniej dla tematyki teorii – można powiedzieć że zbyt często tempo filmu spoczywa na mieliźnie. To szczególnie może dotknąć widza znającego zakończenie historii, zmniejsza atrakcyjność podczas kolejnego oglądania filmu. Nie jest to więc produkcja, która przejdzie do historii kina. Na pewno nie jest to także dzieło na miarę poprzednich filmów Marsha („Spacer na linie”, „Teoria Wszystkiego”). Jak ktoś jednak nie zna historii Crowhursta powinien być usatysfakcjonowany przekonywującym Colinem Firthem.


Zalety:

  • Colin Firth

  • montaż scen podczas rejsu

  • różne punkty widzenia

  • zdjęcia

  • trafny polski tytuł


Wady:

  • przestoje scenariuszowe

  • nie przekonujące motywacje bohatera

  • brak niespodzianki dla widzów znających zakończenie


Zwiastun:

Tytuł oryginalny: The Mercy

Polska premiera: 29 czerwca 2018

Dystrybutor: Best Film

Produkcja: Wielka Brytania

Rok: 2018

Gatunek: dramat, biograficzny


  • Reżyseria: James Marsh

  • Scenariusz: Scott Z. Burns

  • Zdjęcia: Éric Gautier

  • Muzyka: Jóhann Jóhannsson

  • Obsada: Colin Firth, Rachel Weisz, David Thewlis, Ken Stott, Jonathan Bailey, Adrian Schiller

Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon