Thelma – stąpając po cienkim lodzie (ocena: 4/10)


Norweski kandydat do Oscara. Film z potencjałem, popadający jednak w banalny i nużący miszmasz gatunkowy.


Tytułowa Thelma (znakomita Eili Harboe) jest dziewczyną z dobrego domu, mało zauważalną studentką. Aż do czasu napadu epilepsji w trakcie lekcji. Wówczas zaprzyjaźnia się z Anją (Kaya Wilkins). Pomiędzy dziewczynami wybucha romans, a Thelma, zerwana z rodzicielskiej uwięzi, zdradza co raz dziwniejsze i niepokojące zdolności.


Przez długi czas, zdecydowanie za długi dla dynamiki tego filmu, jest dramat psychologiczny, dziewczyny, która nie może zaaklimatyzować się w nowym środowisku. Jest rozdarta pomiędzy nauki rodziców, a pokusy jakie pojawiają się w życiu studenckim. Dodatkowo wydarzenie z przeszłości wpływa na psychikę Thelmy. Gdy twórcy łaskawie zdradzają tę przyczynę, przeobrażają gatunkowo produkcję w thriller, a nawet horror z płonący ciałami. Nie jest to do końca przekonujące, aczkolwiek pewnie znajdzie swoich amatorów.


Film norweskiego reżysera Joachima Trier („Oslo, 31sierpnia”, „Reprise”, „Głośniej od bomb”), nie mylić z Larsem von Trierem (gdzie Norwegia, gdzie Dania ….), ma także wyraźny podtekst religijny, co zapewne przysporzy mu więcej zwolenników. Thelma pochodzi bowiem z religijnej, wręcz fanatycznie, rodziny, gdzie ojciec przypalając jej rękę nad ogniem uświadamiał zagrożenie piekłem. Dziewczyna spuszczona z łańcucha łatwo popada w klimaty obrazoburcze, czego świadectwem ma być wulgarna scena z imieniem Jezus (zupełnie zresztą nie pasująca do fabuły), czy też wypowiedź uczelnianego kolegi o braki wiary z uwagi na naukowe przesłanki. Zresztą film nie rozpoczyna się od studenckiego życia Thelmy, ale od sceny, najlepszej zresztą w całym filmie z powracającym motywem zamarzniętego lodem jeziora, wspólnego polowania z ojcem w trakcie dzieciństwa – on już wówczas wiedział, że w dziewczynce tkwi zło, które najlepiej byłoby unicestwić w zarodku.


Fabuła niestety jest tak przekombinowana, że trudno polubić ten film. A szkoda, bo pod względem artystycznym ma wiele zalet, chociażby wręcz magiczne zdjęcia, a także bardzo udana rola aktorska Harboe. Tylko nie sposób się tym zachwycać, gdy kolejne sceny co raz bardziej irytują wydziwionymi motywami. Nawet jeżeli są one pomysłowe erotycznie.


Plusy: • rewelacyjne zdjęcia • przykuwająca uwagę Eili Harboe • erotyczny motyw węża


Minusy: • banalne rozwiązania scenariuszowe • nieudane zmiany gatunkowe • przewlekłość i nuda


Zwiastun:

Polska premiera: 8 czerwca 2018 Dystrybutor: Gutek Film Produkcja: Norwegia, Francja, Dania, Szwecja Rok: 2017 Gatunek: dramat, thriller, horror


  • Reżyseria: Joachim Trier

  • Scenariusz: Eskil Vogt, Joachim Trier

  • Zdjęcia: Jakob Ihre

  • Muzyka: Ola Flottum

  • Obsada: Eili Harboe, Kaya Wilkins, Henrik Rafaelsen, Ellen Dorrit Petersen, Grethe Eltervag, Marte Magnusdotter Solem

Ostatnie posty
Search By Tags
Nie ma jeszcze tagów.
Follow Us
  • Twitter Social Icon